Sticky rice z brzoskwiniami, malinami, jeżynami i czekoladą

deser wegański bezglutenowy sticky rice z brzoskwiniami i malinami

Co roku w połowie sierpnia zauważam, że dni robią się krótsze, a wieczory coraz chłodniejsze… I jakoś zawsze w tym czasie nachodzi mnie taka myśl, że lato się kończy. Do tego znikają jedne owoce, pojawiają się kolejne, późniejsze, które nieodłącznie kojarzą mi się już z jesienią. Zaskoczeniem są dla mnie jednak truskawki, które z reguły … Czytaj dalej

Hummus z bobu, czyli idealna pasta do chleba

wegański hummus z bobu

Przyjechaliśmy z gór, idziemy do warzywniaka, a tam nie ma bobu. A ja w planach miałam hummus z bobu, sałatkę warzywną z bobem, tartę z bobem, bób z pesto, czy po prostu fava aglio e olio. Przeleciałam pół dzielnicy po wszystkich warzywniakach i zdobyłam 2 kg! No to teraz ostatnie dania z bobem. W lipcu … Czytaj dalej

Domowa konfitura z czarnej porzeczki

domowa konfitura z czarnej porzeczki bez cukru

Jak już pewnie zauważyliście, bardzo lubimy czarne porzeczki. Na przełomie lipca i sierpnia możemy jadać je na okrągło w różnej postaci. Najczęściej to ja obrabiam porzeczki i powstaje z nich domowa konfitura, koktajle, porzeczkanki, lody i moje ulubione tarty. Porzeczki dodaję praktycznie wszędzie, gdzie się da. Jakiś czas temu zrobiłam nawet sałatkę porzeczkowo-brzoskwiniową z sałaty z … Czytaj dalej

Kanapki z kalarepy z sałatą, rzodkiewką i kiełkami

Bezglutenowe kanapki z kalarepy

Mamy w kuchni istne zatrzęsienie zielska – pełno liści, strąków bobu i groszku oraz obfite zbiory sałaty z naszej domowej szklarni. Latem nastawiamy się często na jedzenie surowizny przez kilka dni, czyli na typowy raw vegan food. Filip jednak preferuje gotowane zupy, czego dowodem jest cotygodniowy rytuał gotowania całego wielkiego gara zupy na parę dni. … Czytaj dalej

Wartości odżywcze kalarepy – dlaczego warto ją jadać?

wartości odżywcze kalarepy

Od paru dni w kuchni zatrzęsienie kalarepowe. Jakiś czas temu, kiedy szłam na wegańskie spotkanie z koleżankami, postanowiłam przejść na skróty przez targ warzywny. Na miejsce dotarłam oczywiście z poślizgiem i z torbą pełną zielska. Liście wystawały na prawo i na lewo. Nie mogłam oprzeć się pokusie zrobienia zapasów na surówki, a że było już … Czytaj dalej