Pragnę dobrego zielska, czyli idzie wiosna

Nie wiem zupełnie, jak to się stało, ale mamy wiosnę. Tak, tempus fugit. Przywitałam ją migreną. I to jaką! Siekło mnie, że ja pierdziu. Powaliła porządnie. Ale na szczęście jak szybko przyszła, tak szybko poszła. Mam na nią sposoby. Choć dawno takiej nie miałam, to jednak zielskowa dieta mi służy. Ale miało być o wiośnie. A z wiosną kojarzy mi się nieodłącznie jedno… dobre zielsko oczywiście! I to nie tylko mój wege blog, ale piękne dorodne warzywa, owoce i zioła. W skrócie trawa, liście, drzewa. Ale w zasadzie miało być o zimie… Już sama nie wiem… No dobra, niech będzie o zielsku. Dobrym, rzecz jasna.

Dobre zielsko, czyli dlaczego nie lubię zimy 🌿

Nie lubię zimy z jednego powodu – brak świeżego zielska. Dobrego zielska. Za parę dni jednak będę miała na to sposób – zdecydowałam sprawić sobie domową szklarnię Green Farm (klik). Jak pisałam na fejsie na początku marca, byłam na targach Gardenia i oblookałam to cudo. Spodobało mi się tak bardzo, że postanowiłam je posiąść. Będę siała tymianek, bazylię, sałatę, jarmuż, miętę, pokrzywę, rzeżuchę. Dobre zielsko. Dużo dobrego zielska. Surówki będą dosłownie prosto z krzaczka. Rosnącego obok stołu. To musi być niesamowite uczucie, tak sobie zrywać listki i je od razu konsumować, szatkować, miksować… Akurat dobrze się składa, bo ja nie potrafię trzymać się zaplanowanych posiłków. Po prostu wchodzę do kuchni, patrzę, co tam mam i robię to, na co akurat nawinie się pomysł. Idę po herbatę, wracam z ciastem. Czasem przed północą. No dobra, ale w końcu temat przewodni to dobre zielsko, a ja tu o pierdołach.

dobre zielsko blog wegański

Idzie wiosna, będzie lepiej trawa rosła ☘

Zasiałam dziś rzeżuchę. Na wacie. Uwielbiam to zielsko! Wata sterylna z apteki, a do apteki chodzę w zasadzie parę razy do roku: w październiku po witaminę D3, w marcu właśnie po watę na rzeżuchę, w tzw. międzyczasie po gazę do przecedzania pulpy przy robieniu mleka roślinnego (na przykład owsianego: klik). Jeszcze od czasu do czasu chodzę po zapas witaminy B12. Weganie muszą ją suplementować i nie ma, że zapominam… No dobra, strasznie zapominam. Taka moja słabostka… Co prawda zapisuję wszystko na karteczce i w telefonie, ale co z tego, jak zapominam te karteczki nosić przy sobie, a telefon często zostaje pod łóżkiem. Albo jeszcze nie wiem, w którym miejscu… I potem jest: „Kochanie, zadzwoń do mnie.” A jak jestem sama w domu, to piszę na fejsie do kogokolwiek, kto jest aktywny: „Zadzwoń do mnie, plis!” No dobra, czasem piszę do siebie smsy z netu… Jak nie znajdę telefonu, to przynajmniej mam, jak to się mówi… detoks. Wylogowanie. Też się przydaje. No dobra, ale o czym to miało być? Aaaa… o chodzeniu do apteki.

Rzadko chodzę do apteki, bo zielsko daje radę 🍀

Nooo ale dobra, zdarza mi się jeszcze chodzić do apteki nadprogramowo. Po spray na gardło Argol. Mega zajebiaszczy. Wali bakterie jak oszalały. Od kiedy powiedziałam koleżankom o tym sprayu, to teraz życia nie mam i muszę chodzić do apteki nadprogramowo. A w tych aptekach to w ogóle nie uraczysz tego specyfiku, tylko na mojej osiedlowej jest dostępny. Więc handel obwoźny kwitnie. Idę do apteki (nadprogramowo) i pytam: „Ile ma pani Argoli?” Pani farmaceutka odpowiada: „Na stanie cztery.” Noo to oczywiście biorę wszystkie. Pani zawsze dodaje: „Zamówić kolejne cztery?”. Ja to bym dziesięć i chciała, bo jak się dziewczyny rzucą, to potem ja nie mam zapasów. I muszę mojego ukochanego mężczyznę leczyć z kataru tartą malinową (klik). (Nota bene, ostatnio podziałała błyskawicznie…) A właściwie miałam napisać o zimie, bo tak sobie zdjęcia oglądałam i popatrzyłam na kalendarz, a tu 20 marca. Zleciało, jak z bicza strzelił. Dobra, idę plewić ziele, bazylia mi urosła.

Wyszły mi tu kompletne wariacje (nie zawsze) na temat (klik). A o czym chcecie następny wpis? O domowej szklarni, czy zielsku na parapecie? A może przepis na surówkę albo jakiś zielony koktajl? Jakoś słodko się na tym moim wege blogu ostatnio zrobiło… A wiecie, żeby nie przesłodzić… Najlepiej napiszcie mi w komentarzach, żebym nie zapominała… 😉

dobre zielsko wege blog przepisy wegańskie

33 thoughts on “Pragnę dobrego zielska, czyli idzie wiosna

    • Dobra! Coś wykombinuję. Wczoraj mi się śniła jakaś taka tarta z burakami, ale jak się obudziłam, to przepisu nie pamiętałam. 😉

  1. Przede wszystkim ten Argol mnie zaciekawił;p i chyba sprawdzę, czy u mnie go nie ma. I płakałam ze śmiechu przy szukaniu telefonu, mój mąż też musi do mnie dzwonić zawsze;) Milo u Ciebie być:)

    • Dziękuję, miło mi Ciebie gościć. 🙂 Ja używam Argolu kilka razy w roku i zawsze działa. 🙂 To mój sposób na przeziębienia. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam problem z telefonem. 😉

  2. Ja chciałabym przepis na zdrowy, łatwy w przyrządzeniu i pełne dobrego zielska koktajl, który dodatkowo zasmakuje dzieciakom.

  3. Ja tez mało chodzę do apteki, bo nawet jak cos bierze to leczę rodzinkę ziołami i gitara – przechodzi błyskawicznie, ale ten argol zaciekawił mnie

  4. Nie jestem weganką, a wiele Twoich propozycji podoba mi się i co najważniejsze, są smaczne i zdrowe 🙂 A z wiosną będzie tyle świeżego zielska, że zapewne i w Twojej głowie nowe inspiracje 🙂

    • Dziękuję, cieszę się, że moje pomysły trafiają w Twój gust. W głowie już mam zielono i pełno w niej nowych smaków i aromatów. 🙂

  5. Jesteś kolejnym dowodem na to, że dobra dieta sprawia, że nie chorujemy. 3 razy w aptece? I to po watę? 🙂 Naprawdę nieźle. Z przepisów ja byłabym chętna na jakąś surówkę albo coś, niesłodkiego 🙂

    • Tak, do apteki chodzę parę razy do roku po niezbędne minimum, a połowa rzeczy do celów kulinarnych. 😉 Będą surówki i coś niesłodkiego. 🙂

  6. U mnie mięta już rośnie w ogrodzie- ma jakieś 4 cm na razie, ale jest 🙂 Gdy nadchodzi sezon (szkoda, że jest taki krótki :-/ ) mam cały ogród zielska :)) Coś czuję, że będę tu zaglądać! Pozdrawiam 🙂

    • Serdecznie zapraszam, rozgość się i inspiruj przepisami. ❤ Uwielbiam miętę, tak pięknie pachnie. Dodałam dziś parę listków do pasty brokułowej. Pycha!

  7. Idzie wiosna, będzie lepiej trawa rosła ☘. rozwaliłaś system 🙂

    Poproszę o jakieś cudne przepisy na tarty z zielskiem, ciasta, może nawet pizzę … ale taką, od której nie rośnie nam to i owo 🙂 pliissss

  8. Super blog! Będę częstym gościem. Od kiedy przeszłam na vege mój problem z alergiami minął a i choroby mnie omijają łukiem! Zielone brzmi smacznie! Cieszę się z wiosny bo wybór zielonego będzie większy! Dzięki za wpis, miło się czytało!

Dodaj komentarz