Książka superfood z ogrodów, łąk i lasów

Książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów”

Uwielbiam lato za różnorodne i różnokolorowe warzywa, owoce, zioła, kolory, ciepło i przypływ energii. I chociaż lato się kończy, a w kuchni zaczynają gościć typowo jesienne owoce, warzywa i wypieki, korzystajmy z darów natury o każdej porze roku. Wielokrotnie podczas letnich spacerów w plenerze towarzyszyła nam książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów. Energia i zdrowie z natury”, na której recenzję zapraszam Was w tym wpisie. 

Co to jest superfood?

Co to takiego jest „superfood” pisałam przy okazji wpisu o szparagach. Superfood odnosi się do nieprzetworzonej, naturalnej żywności, obfitującej w korzystne dla naszego zdrowia składniki odżywcze wykazujące działanie prozdrowotne i zapobiegające pojawieniu się wielu chorób, w tym schorzeń układu krążenia, chorób neurodegeneratywnych etc. Superfood kojarzy nam się najczęściej z egzotycznymi (i drogimi) nasionami, owocami, czy ziołami, a wystarczy czasem się rozejrzeć i znaleźć superżywność wokół nas. I po prostu je zebrać oraz przygotować z nich pyszne dania. I o tym jest właśnie książka Karin Greiner „Superfood z ogrodów, łąk i lasów”, które udowadnia, że superżywności nie trzeba sprowadzać z najbardziej odległych zakątków świata i  że warto dostrzec to, co rośnie w naszej szerokości geograficznej i to tuż po sąsiedzku – w ogrodach, na polach, łąkach i w lasach. W zasadzie można by rzec, że superfood to nie nowa moda, a stara od wieków żywność, którą natura obdarza nas nieustannie o każdej porze roku.

Lokalne superfood z ogrodów, łąk i lasów

Autorka książki „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” nie tylko pokazuje, ale i udowadnia, że superżywność jest rzeczywiście na wyciągnięcie ręki – w naszych ogrodach, okolicznych łąkach i lasach. Lokalna i dostępna prawie przez cały rok, a przynajmniej od wiosny do późnej jesieni. I pomimo że przedstawione rośliny wydają się nam czasami tak banalne, jak na przykład pokrzywa, nie mamy w zwyczaju wykorzystywać ich w naszej kuchni. Książka pokazuje nam, że może być inaczej – wystarczy się odważyć, nazrywać do koszyka i przyrządzić pyszne dania z dziko rosnących liści, korzeni i owoców, świeżych i dostępnych niedaleko nas. Na grzyby mamy w zwyczaju chodzić, a po dobre zielsko jakoś się nie przyjęło. 😉

Pokrzywa, rokitnik, jeżyna, śliwa tarnina

Książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” przedstawia nam różne gatunki roślin, których najczęściej nie kojarzymy i nie wykorzystujemy jako pożywienie. O ile pokrzywa, rokitnik, jeżyna, czy śliwa tarnina obce nam nie są i zdarza się, że zrywamy je w sezonie, o tyle jadalność niektórych roślin może być sporym zaskoczeniem. W przypadku niektórych dzikich superfoods przydają się podstawy wiedzy zielarskiej, chociażby dlatego, że niektóre gatunki, w tym trujące, są do siebie podobne. Trzeba więc umieć właściwie rozpoznać poszczególne rośliny i tego typu informacje znajdziemy w tej książce. To bardzo ważne i można potraktować to jako wstęp do wiedzy o ziołach i szukać dalej. Książka odkryła przede mną niektóre dzikie rośliny i teraz podczas spacerów po lesie i łąkach zwracam uwagę na to, co rośnie wokół. Przyjemnie jest odkrywać różnorodność przyrody ze świadomością, że ma się do czynienia z pożywieniem. Wszak bohaterem książki jest dobre zielsko.

Książka superfood z ogrodów, łąk i lasów

Książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” i cztery pory roku

128 stron książki „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” jest podzielonych na cztery główne części, które odpowiadają poszczególnym porom roku. W każdym rozdziale opisane są zioła, liście, czy owoce, które rosną w danym sezonie. Wiosną zbierajmy młodą pokrzywę, latem lebiodkę pospolitą, czy koniczynę łąkową, jesienią borówkę czarną, rokitnik, różę i jeżynę, a (wczesną) zimą śliwę tarninę. Książka stanowi swego rodzaju praktyczny przewodnik, który mówi nam, co i kiedy rośnie, gdzie czego szukać, jak zrywać oraz co można z tych skarbów natury przyrządzić. Oprócz tego, po prawej stronie opisu danej rośliny są wskazane jej wartości odżywcze, ciekawostki, a także informacje dotyczące korzystnego działania zdrowotnego.

Przepisy wegetariańskie, wegańskie i bezglutenowe

Książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” oprócz opisów naszego rodzimego superfood proponuje także przepisy kulinarne, czyli praktyczne zastosowanie każdej opisywanej rośliny. Są to bardzo ciekawe i niebanalne pomysły na wykorzystanie naturalnych surowców, które z pewnością wzbogacą i urozmaicą nasze sezonowe menu oraz dostarczą korzystnych dla naszego zdrowia składników odżywczych. Przepisy są wegetariańskie lub wegańskie, często również bezglutenowe. I tak, w książce znajdziemy pomysł na pierogowy farsz z pokrzywy, chutney z róży, quiche (kisz) z podagrycznikiem, pesto z mniszka, pieczeń orzechową, czy wszelkiego rodzaju sałatki z liśćmi. A to tylko kilka przykładów. Każdemu przepisowi towarzyszy smakowite zdjęcie, a na końcu książki znajduje się skorowidz przepisów. Farsz z pokrzywy wymiata! Wcześniej tylko piłam napary, a teraz się pokrzywą zajadam. Co to będzie wiosną?! Pokrzywowy szał! 😉

Dla kogo książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów”?

Książka bardzo mi się podoba, o czym świadczy fakt, że sięgam po nią dosyć często i po (pierwszej) lekturze nie została rzucona na pożarcie kurzowi. 😉 Jedynym malutkim mankamentem jest to, że w niektórych miejscach przetłumaczyłabym i zredagowała opisy nieco zgrabniej, tu bym zdania połączyła, tam bym rozdzieliła, dała inne wyrażenie hasłowe. Ale to wynika z tego, że sama jestem tłumaczką i pewne rzeczy rzucają mi się w oczy. Jest to typowy zawodowy przesadyzm, zwłaszcza że teraz sama tłumaczę książkę. 😉 „Superfood z ogrodów, łąk i lasów” to bardzo ciekawa pozycja, która zainteresuje miłośników zdrowego stylu życia, wszystkich tych, którzy wybierają naturalną i nieprzetworzoną żywność. Będzie także świetnym pomysłem na prezent dla miłośników naturalnej żywności, a także urozmaiceniem naszego codziennego menu i pretekstem, by wyjść do lasu, na łąkę, czy zasiać parę ziół. Przed nami jesień, a to pora roku obfitująca w takie dary natury, jak róża, rokitnik, jeżyna, czy jarzębina.

Bierzecie książkę i idziecie zrywać zielsko? Ja tak! W każdy jesienny weekend! Ruch to zdrowie, a do tego jeszcze przyniosę skarby z lasu! Udanych zbiorów!
Małgosia

Książka superfood z ogrodów, łąk i lasów

Poznajcie inne nasze recenzje książek o zdrowym odżywianiu:

Szparagi – superfood i smartfood prosto z warzywniaka

Przepisy na szczęście, czyli prosto jest najlepiej

6 myśli na temat „Książka „Superfood z ogrodów, łąk i lasów”

  1. Świetny pomysł na książkę 🙂 Znam różne egzotyczne superfoods, a na te z domowego ogródka jakoś nie zwróciłam uwagi 😉 myślę, że po tej lekturze nadrobiłabym ten błąd.

    • Bardzo często nie dostrzegamy tego, co rośnie nam praktycznie pod stopami. Mało się o tym mówi, a szkoda, bo warto. Spacer do lasu i na łąkę po jedzenie wyjdzie nam tylko na zdrowie. I to podwójnie. 😉

  2. Hmm… ciekawa propozycja dla początkującej zielarki, jak myślisz? Bardzo obiecująco brzmi zdanie, że wcale po super foods nie trzeba sięgać aż za granicę. Wystarczy docenić polską różnorodność 🙂

    • Jak najbardziej dobra i ciekawa pozycja. Mnie książka wręcz pchnęła do dalszych źródeł już typowo zielarskich, a przepisy pognały do garów. 😉

Dodaj komentarz

Inline
Inline