Pierwsze urodziny bloga wegańskiego Dobre Zielsko

Pierwsze urodziny bloga, wyniki ankiety i konkurs

Kochani Czytelnicy! Minął rok, od kiedy opublikowałam mój pierwszy blogowy wpis „Na dobry początek”. Chociaż pomysł na moje (nie tylko) kulinarne miejsce w sieci pojawił się zupełnie niespodziewanie w czerwcu zeszłego roku. Pierwsze urodziny bloga są więc podwójne – najpierw narodził się pomysł Dobrego Zielska na facebooku i myślałam, że taki „blog” mi wystarczy, ale zaczęłam „drążyć temat” i się okazało, że lepszy będzie właściwy blog. I oto jest ta strona.

Dlaczego Dobre Zielsko?

Wiosną zeszłego roku mówiłam „Jeszcze mi blog potrzebny?”, a teraz żałuję tylko jednego – że nie zaczęłam wcześniej. Wszystko ma jednak swój czas, swoje przemyślenia i po okresie wylęgania, a ten u mnie praktycznie we wszystkim jest długi, przychodzi znienacka ten właściwy moment i następuje wybuch pomysłów. Tak było i z blogiem. Sporo osób z mojego otoczenia pytało mnie, czy może prowadzę już bloga, kiedy zacznę, a ja ciągle mówiłam, żeby dali mi spokój z tym blogiem, aż tu nagle blog ot tak po prostu założyłam. Ale o tym przeczytacie więcej w moim pierwszym wpisie.

Trudne początki (i życie) blogera

Powiem Wam, że od początku czułam, że idę jak burza. Wasza aktywność najpierw na facebooku, potem na blogu i na instagramie dodaje mi nieustannie motywacji i kopa do działania. Na początku byłam zupełnie nieświadoma tego, jak to wszystko działa, jakie są aspekty blogowania, które trzeba, czy warto wziąć pod uwagę. Nauczyłam się jednak ustalania priorytetów i to nie tylko względem bloga, ale też i mojej pracy zawodowej. Jak już pisałam Wam w pierwszym wpisie, w zeszłym roku przeszłam wypalenie zawodowe i blog okazał się być odskocznią. Dziś, po roku, mogę stwierdzić, że podjęłam szereg ważnych decyzji i dużo łatwiej mi zorganizować pracę i inne aspekty z nią związane. Przeszłam dosyć trudną i długą drogę i chętnie rozwinę ten temat pod kątem zdrowotnym i żywieniowym, jeśli tylko będziecie chcieli na o tym pogadać. 🙂

Do kogo ja piszę?

Ale miało być o życiu blogera, a nie jakieś tam wypalenie zawodowe leczone pasją blogerską. 😉 Blogowanie to nie takie hop-siup, jak mi się wydawało na początku, że siadasz, piszesz (gdziekolwiek jesteś), naciskasz „Opublikuj” et voilà. Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że pisze się do kogoś – do Czytelnika, do różnych Czytelników, do tych regularnie czytających (i tym samym mających zaufanie), do tych sporadycznie wchodzących na bloga i do przypadkowych, których chciałabym zaciekawić, a nie przynudzać im kolejnym bezglutenowym, czy wegańskim przepisem. I, wreszcie, zaglądają do mnie przecież ci, którzy mnie nie lubią, którzy zgapiają pomysły i przepisy bez podania źródła (sic!), którzy będą klikać, że nie lubią mojej strony, albo upierać się, że opublikowałam ich zdjęcie (wzięte niewiadomoskąd), chociaż to nieprawda. Zamiast po prostu pójść sobie gdzie indziej albo zająć się sobą. Cóż, ciężar popularności. 😉

Na pożarcie krytykom

Blogowanie to pokazywanie czegoś swojego na widok publiczny, a więc i gotowość do przyjęcia krytyki. To sprawdzanie tego, co wypisuję w zakresie dietetycznym i zdrowotnym. Żebym czasem jakiejś bzdury nie walnęła. Jak czegoś nie wiem, czy nie jestem pewna, to po prostu o tym nie piszę albo czekam, aż będę wiedziała więcej. Albo zgłębiam temat. Nie napiszę, że nabiałów i glutenów jeść nie możemy, bo szkodzą. Bo to byłby totalny skrót myślowy i niedopowiedzenie.

Trochę techniki i się gubię

Kolejny aspekt blogowania jest czysto techniczny. Wtyczki, widgety, układ paska bocznego, czy dolnego, narzędzia, motywy, kolory etc. Czyli wszystko to, co widzicie na blogu, ale „od kuchni”. Na początku – czarna magia, jakieś programowanie, kody, czy coś jeszcze bardziej dziwnego. Nawet pierwszy wpis opublikowany na blogu od razu mi „wyparował”. Bloga nie było. Wyzionął ducha. A ja tylko przeniosłam katalog główny gdzieś tam… Jak to zrobiłam, nie wiem, ale pewnie chciałam „z ciekawości” czegoś tam spróbować… Jeszcze teraz zdarza mi się odkrywać pewne przydatne funkcje na stronie, czasem coś zmieniam, dodaję, odejmuję, dowiaduję się czegoś nowego i zaczęło mnie to nawet wciągać. Kto wie, może jeszcze zacznę programować? 😉

Kto mnie tak naprawdę czyta?

Na stronie facebookowej bloga zadaję Wam często pytania o Wasze przyzwyczajenia żywieniowe, czy menu. Były też posty, w których zachęcałam, abyście się przedstawili, abym mogła Was lepiej poznać i móc trafniej odpowiedzieć na Wasze potrzeby oraz dopasować bloga i przepisy do Czytelników. Nie każdy oczywiście chce się wypowiadać publicznie, nie do każdego też posty facebookowe dochodzą, każdy z postów ma różną liczbę odbiorców i zależy to od wielu czynników. I w końcu stwierdziłam, że najlepszym sposobem na lepsze Was poznanie będzie ankieta, w której napiszecie, co Wam się podoba, a co nie, czego szukacie i co Wam pasuje. A zbliżające się pierwsze urodziny bloga będą ku temu świetną okazją. W ankiecie się trochę rozpisaliście i bardzo Wam za to dziękuję. Jakby ktoś jeszcze chciał ją wypełnić, zachęcam i dziękuję bardzo za Wasze spostrzeżenia: https://goo.gl/forms/FBlVPZed13tMsfjK2.

Wyniki ankiety

Dzięki ankiecie dowiedziałam się, że czytają mnie osoby podobne do mnie, jeśli chodzi o wiek oraz zainteresowania w zakresie zdrowego trybu życia. Połowa z Was opiera swoją dietę na wszystkich grupach produktowych, jedna trzecia stosuje dietę bezglutenową (niekoniecznie wegańską), a pozostałe osoby stawiają na kuchnię wegańską i wegetariańską. Zdecydowana większość z Was prowadzi aktywny tryb życia i bardzo często wybieracie, tak jak ja, rower. Zdrowym odżywianiem interesujecie się ze zwykłej chęci dbania o zdrowie i zapobiegania chorobom. Prawie jedna trzecia respondentów cierpi na różnego rodzaju schorzenia, które wymagają zmiany diety i tutaj zapewne chodzi o zaburzenia, przy których zalecana jest dieta bezglutenowa. Muszę się poprawić w redakcji tekstów dietetycznych.

Jakich przepisów szukacie?

Zdecydowana większość z Was szuka przepisów na obiady oraz desery. Tych ostatnich na Dobrym Zielsku najwięcej. 😉 Desery to ja lubię i robić i jadać. Ale w obiadach też się już poprawiam. 😉 Chętnie czytacie informacje dietetyczne, które przemycam na temat danego zielska i tutaj jest aż 80% zainteresowanych respondentów. Ponad połowa z Was chciałaby również więcej ogólnych tekstów na temat zdrowego odżywiania, diety bezglutenowej, czy zaleceniach dietetycznych przy konkretnych dolegliwościach.

Jak często chcecie czytać Dobre Zielsko?

Prawie 90% osób chce czytać wpisy blogowe 2 razy w tygodniu, pozostałym wystarczy 1 na tydzień. Za to na facebooku chcielibyście przeczytać 1 post dziennie. Jedynie 10% osób zaznaczyło, że to za często. Rzadko zdarza mi się publikować więcej niż dwa razy dziennie, ale jeśli na przykład piekę ciacha przed północą, to chętnie się z Wami dzielę zdjęciem, jak ostatnio przy ciasteczkach lawendowych. 😉 Zdecydowanie ponad połowa z Was wchodzi na nowe wpisy na blogu właśnie dzięki postom i zajawkom na facebooku, zaś jedna trzecia chciałaby zasubskrybować blog i/lub newsletter. Opcja subskrypcji jest dostępna na dole każdej strony, o tutaj: http://dobrezielsko.pl/?subscribe#blog_subscription-2.

Lajki i komentarze na facebooku i na blogu

Jak już mowa o postach na facebooku, bardzo lubię, kiedy lajkujecie i komentujecie moje posty. To jest dla mnie najlepszy feedback, bo wtedy wiem, co Wam się bardziej podoba. Ba! Dla facebooka to także jest feedback, bo wtedy wie, że jeśli moje posty Wam się podobają, to będzie je Wam wyświetlał, a kiedy nie lajkujecie i nie reagujecie na nie, to coraz rzadziej Wam wyświetla zielskowe posty. Tak to działa. A ja potem widzę, że dany post widziało 1000 osób, a nie na przykład wszyscy fani, których jest ponad 6000. Noooo i smutno mi się robi… 😉 Oprócz tego, że Wasze reakcje cieszą i łechtają moje ego, mówią także facebookowi „Tak, to jest fajne!”. Sama oczywiście wcześniej o tym nie wiedziałam, dopóki nie zaczęłam blogować.

Co najczęściej czytacie?

Dwie trzecie z Was wśród facebookowych postów preferuje linki do przepisów na blogu i zajawki nowych wpisów. Podobają Wam się także posty, w których piszę, dlaczego dane zielsko jest warte zainteresowania (ponad 50% respondentów). Jedna trzecia lubi zdjęcia nas „od kuchni” oraz z wyjazdów i tyle samo osób ceni recenzje książek. A to się akurat dobrze składa, bo poprzedni wpis to była właśnie recenzja świetnej książki.

A może chcecie filmiki?

Chcecie! Prawie 60% osób udzielających odpowiedzi w ankiecie nie może się doczekać. 😉 Dla 30% tego typu posty będą urozmaiceniem, a pozostałe 10% woli usiąść wygodnie w fotelu i czytać bloga. Filmiki będą i mamy już kilka tematów. Jesteśmy po pierwszych próbach mikrofonu. 😉 Będziemy kręcić dla Was, jak robimy np. tahinę i jakich sprzętów, w tym blendera, używamy w naszej kuchni.

Wyzwania, grupa, akcje tematyczne

Zadałam Wam pytanie dotyczące Waszych chęci uczestnictwa w akcjach, wyzwaniach oraz grupie związanej z Dobrym Zielskiem. Odpowiedzi są w 70% pozytywne, chociaż większość z Was woli obserwować, co robią inni. Grupa na razie raczkuje, ale już Was zapraszam – rozruszajcie ją razem ze mną. Wyzwania i akcje tematyczne planuję i rozpracowuję, jak się za nie zabrać. Jak dowiedzieliście się powyżej, mam długi okres wylęgania, tak więc na razie myślę i dumam. Chętnie przyjmę sugestie.

A czy będzie e-book z przepisami?

Będzie. Rozmawiam z graficzką. Zadałam Wam w ankiecie pytanie, czy bylibyście zainteresowani e-bookiem z moimi wegańskimi przepisami. Równo 60% osób nie może się e-booka doczekać, w tym ponad 10% osób byłaby skłonna za e-booka zapłacić, jeśli byłby ładnie wydany. Planowałam darmową wersję e-book, ale myślę także, aby zrobić bardziej obszerną publikację, która byłaby opcją płatną i pokryła koszty wynagrodzenia graficzki. Aż 30% respondentów czeka na papierową wersję zbioru przepisów z mojego bloga. Świetnie! Zaczynam pisać książkę! 🙂

Warsztaty i mini-wykłady dietetyczne

Wszystko w planach. 🙂 Powiem Wam, że zniechęciłam się do warsztatów po jednej nieprzyjemnej sytuacji, gdzie organizator przegiął na całej linii, a najbardziej chyba higienicznej. Ale wracają mi powoli chęci i motywacja, tak że mam ten pomysł ciągle w głowie i widzę, że na warsztaty chętnych jest ok. 80% osób, w większości w dużych miastach. Ok. 15% widziałoby takie warsztaty w połączeniu z innymi warsztatami, np. robienia domowych kosmetyków, czy wsparcia w utrzymywaniu zdrowego trybu życia albo mini-wykładem dietetycznym. Ok. 20% spośród Was za ciekawy uznało pomysł prowadzenia warsztatów przez nas dwoje z podziałem na role (Filip na ostro, a ja na słodko). To jest bardzo dobra myśl. Idę namawiać Filipa. 😉

Webinary i live’y

Jedna trzecia osób udzielających odpowiedzi preferuje kursy, czy webinary on-line i chciałaby dowiedzieć się więcej o diecie wegańskiej, jej pozytywnych aspektach i podstawowych zasadach, o diecie przy różnego rodzaju schorzeniach, w tym diecie bezglutenowej. Myślę, że to bardzo dobry pomysł, abym pogadała na temat glutenu nie tylko w lokalnym radiu, ale też na przykład w livie na facebooku. Co Wy na to?

Deficyt wegańskich produktów

Zadałam Wam pytanie, czego brakuje Wam w „wegańskim świecie” i bardzo byłam ciekawa odpowiedzi. Wiele osób odpowiedziało, że zamienników nabiału, stąd nie przechodzi na dietę w 100% roślinną. Poza tym wskazaliście na wysokie ceny wegańskich produktów. Część osób chciałaby więcej „gotowców” w postaci przykładowego zbilansowanego tygodniowego jadłospisu. Pojawił się także głos, że dostępność bardziej egzotycznych produktów (np. pasty tahihi) nie jest zbyt duża i warto by było, abym wskazywała sklepy internetowe i te ogólnodostępne, w których można takie produkty kupić. Lubicie także, kiedy podaję w przepisach proste zamienniki tych bardziej modnych składników. Nie podejrzewam Was jednak tutaj o rafinowany cukier. 😉

Promocja i rekomendacje wartościowych produktów

100% osób wskazało, że promocja dobrych produktów jest właściwym kierunkiem, chcą poznać moje rekomendacje, również pod kątem dietetycznym. Część osób wskazuje, że warto również polecać wartościowe produkty dostępne w marketach. Kilka osób chciałaby przy promocji produktów wziąć udział w konkursie, w którym takie produkty można wygrać. Jedna trzecia respondentów woli dowiedzieć się o zdrowych produktach przy okazji wpisu z przepisem, w którym używam danego produktu.

Wasza ogólna ocena bloga

Wasza ogólna ocena wypada 9,5/10. Nie spodziewałam się tak wysokiej noty! Większość osób wskazuje na nieskomplikowany charakter naszych przepisów. A najważniejsze dla mnie jest to, jak piszecie, że dzięki zielskowym przepisom odkrywacie kuchnię roślinną, przemycanie do swoich dań więcej warzyw i owoców, że ograniczyliście przetworzone jedzenie i gratulujecie pomysłowości. Dziękuję! Teraz czas na uwzględnienie Waszych potrzeb i spostrzeżeń na blogu.

Konkurs na pierwsze urodziny bloga

Pierwsze urodziny bloga to dobra okazja, aby zaprosić Was do odkrycia produktów, miejsc i marek, które ja odkryłam w ostatnich miesiącach. To także świetny moment na wspólny konkurs i moje podziękowania dla Was. Do świętowania wraz z nami zaprosiłam sklep Santal, którego produkty będziecie mogli wygrać w naszym konkursie. Szczegóły i regulamin tutaj: http://dobrezielsko.pl/konkurs-egzotyczny-z-santal/, a post konkursowy znajdziecie na naszej stronie facebookowej.

Dziękuję Wam bardzo za motywację i inspiracje. Bądźmy w kontakcie na facebooku lub instagramie,
Małgosia

FACEBOOK: https://www.facebook.com/dobrezielsko/
GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/152646311953021/
INSTAGRAM: https://www.instagram.com/dobrezielsko/
PINTEREST: https://www.pinterest.com/dobrezielsko/

Wpisy powiązane:

Na dobry początek…

6 myśli na temat „Pierwsze urodziny bloga, wyniki ankiety i konkurs

Dodaj komentarz

Inline
Inline