Wegańskie święta, czyli rzecz nie tylko o jedzeniu

Sporo osób zastanawia się, jak wyglądają wegańskie święta i w ogóle jak wszystko zastąpić odpowiednikami roślinnymi. A ja się zastanawiam, czy jest sens cokolwiek zastępować, jeśli czegoś nie lubimy albo chcemy tylko pokazać innym, że jemy podobnie i chcemy mieć święty spokój. My jemy tak, jak chcemy i nasze wegańskie święta są takie, jakie chcemy, aby były. Bo to my je tworzymy i je przeżywamy. Po swojemu. Słowo klucz to akceptacja. Wegańskie święta i inne takie moje przemyślenia na ten świąteczny czas, który uwielbiam.

A co ty będziesz jadła?

Nigdy nie miałam problemu z tym, co będę jadła na święta. Jako że dosyć wcześnie wykazywałam niechęć do potraw mięsnych (ryba to też mięso), toteż nikt nigdy się za bardzo nie dziwił, że czegoś nie chciałam jeść. Gorzej było, gdy zostałam wegetarianką w wieku 16 lat, czyli 18 lat temu. Decyzja i postanowienie, że „od dziś nie będę jadła mięsa” zostało przyjęte jako tymczasowy kaprys zbuntowanej nastolatki. Po paru miesiącach – na święta właśnie – dosyć się nasłuchałam, że szybko umrę, że głoduję, że ćwiczę silną wolę, że na kolejne święta na pewno będę chora, niedołężna, garbata, bez nogi, bez ręki, że będę miała nowotwory, że to i tamto, cuda niewidy i na kiju. Ale przestałam tego słuchać. Po prostu. Nie reagowałam agresywnie, robiłam i jadłam swoje. Zmieniłam zupełnie swoje nastawienie do ludzi, którzy nie rozumieli mojego wyboru i nie potrafili tego zaakceptować. Postanowiłam robić swoje. I robię – gotuję, piekę, wymyślam, kombinuję, mówię, opowiadam. Pokazuję, że kuchnia wegańska jest pyszna, zdrowa, różnorodna i jest czymś zupełnie normalnym. Swoje nastawienie też zmieniłam. I to jest kluczem. Będę jadła, to, co zrobię i to, co na stole będzie dla mnie odpowiednie. Poradzę sobie.

Wegańskie święta, czyli co jeść?

Wybór jest całkiem spory i to wśród tych tradycyjnych potraw, wszak święta w większości są oparte na produktach roślinnych i nawet z takiej kapusty z grzybami, tudzież wegańskiego bigosu, można zrobić wiele innych dań – krokiety, pierogi, uszka. Do tego barszcz, który ja robię w formie bardziej treściwego kremu z pieczonych buraków. Bo wolę zupy-kremy niż zupy-wodę, chociaż i taki również mamy, bo Filip taki lubi i zrobił już barszcz z grzybami. Od dziecka robię kutię, czego nauczyła mnie babcia pochodząca z Wileńszczyzny. I to już moja tradycja, że kutię robię co roku. Do tego wegański bigos, czyli bardziej doprawiona i przegryziona smakami kapusta z grzybami. To również jedno z moich ulubionych dań, które robię co roku na święta. A do tego własnie krokiety, pierogi oraz uszka do barszczu. Domowe, nie kupne. I do tej świątecznej wegańskiej podstawy możemy dobierać różne inne ulubione potrawy, niekoniecznie imitujące tradycyjne, ale takie, jakie lubimy. Po prostu. Bo to czas dla nas.

Weganizowanie tradycyjnych potraw świątecznych

Nie jestem zwolenniczką weganizowania na siłę tradycyjnych potraw, wolę po prostu przygotować coś mojego własnego wegańskiego. Nie wszystko ma, czy powinno, smakować tak samo. Może być podobne, ale mieć swój własny niepowtarzalny smak. I ja właśnie takich smaków szukam. Nie chcę na siłę imitować czegoś, co odstawiłam z różnych powodów. Nie brakuje mi mięsnych, czy rybnych smaków i u nas w kuchni nie robi się na siłę czegoś wegańskiego, co ma smakować tak samo, jak ryba, np. selerybę. Jeśli chcecie i potrzebujecie takich smaków, zróbcie wg własnego uznania. Ja np. lubię podsmażany w panierce bakłażan, który odpowiednio przyprawiony i podany oraz jedzony podczas świąt w tym samym czasie, co smażona ryba może sugerować, że mamy danie podobne. A w smaku jest inne. Z tradycyjnych dań weganizuję jedynie pieczone pasztety, chociaż i tak smak mają swój własny – taki, jaki lubię. Najczęściej robię pasztet jaglany z pieczarkami i suszoną śliwką. Jest przepyszny! Do tego wspomniany wegański bigos, bo jednak jest czymś więcej niż kapustą z grzybami. I jeszcze wegańskie pierogi à la ruskie. I to wszystko.

Wegańskie święta na słodko

Święta to dla mnie czas, kiedy mogę więcej czasu spędzić w kuchni i zrobić dużo różnych pyszności, których zwykłam nie robić na co dzień. Pojawia się więcej słodkości – makowiec, bezsernik (żeby już nie mówić wegański sernik), tofurnik, nerkownik, pralinki, kutia. W święta tym bardziej lepiej smakuje, bo mamy w zwyczaju odmawiania sobie słodkich przyjemności… Niepotrzebnie. Słodkości też mogą być zdrowe i nawet zastępować posiłek. Ileż to razy jadłam brownie w ramach śniadania! Wszystko zależy od tego, co się do niego wsadzi. Dlatego warto zwrócić na to uwagę, aby nasze kalorie były dobre, a nie tylko puste.

Święta są dla nas

Mamy co jeść nie tylko na święta. I weganie i tradycjonaliści. Wszyscy mamy co jeść i jemy za dużo. Dlatego nie ma sensu czasem robić świąt typu „zastaw się, a postaw się”. Po co? Żeby pokazać wszystkim naokoło? Bo tak wypada? Święta to jednak nie tylko jedzenie, chociaż na pewno zasiadanie do wspólnego posiłku, do tego samego stołu o tej samej porze zbliża i jest okazją do wspólnych rozmów. Wszystko wtedy spowalnia i nabiera innego wymiaru. Pod warunkiem, że to lubimy i chcemy być tu i teraz z rodziną i spędzać razem czas. Tylko takie święta mają sens. Bo są właśnie czymś więcej niż odbębnieniem wspólnego jedzenia, bo tak wypada. To jest czas, który mamy tworzyć my sami. Podobnie z prezentami – to kwestia dzielenia się tym, co dla nas ważne, co chcemy przekazać drugiej osobie – od zwykłej przyjemności i zadowolenia, po coś zupełnie głębszego. I tutaj zachęcam Was do przygotowania prezentów DIY, poprzez które możemy wyrazić samych siebie. Nie chcesz – nie rób, nie zmuszaj się, żyj w zgodzie z innymi, ale przede wszystkim ze sobą. I tego właśnie Wam życzę.

Wspaniałych chwil i spędzenia świąt tak, jak chcecie. 
Małgosia

Nasze świąteczne wegańskie potrawy:

https://dobrezielsko.pl/swiateczne-weganskie-menu/

2 Comments Add yours

  1. Monika Wiatr Noszczyk napisał(a):
    Wspieram moja córkę wegetarianke..je co chce...mowi że przyjaciół nie je...
  2. Sylwia Chrabałowska napisał(a):
    Hej, hej! Widzę tu nową odsłonę graficzną bloga :D Co do świętowania - u nas, choć nie jesteśmy weganami, było kilka potraw wegańskich, bo lubimy. Znaczy, nie lubimy jeść tylko mięsa. Była babka z kaszy i grzybów z białą kapustą i żurawiną. Była zupa krem ze śliwek z piernikiem. Da się. Było pysznie :D Serdecznie pozdrawiam! SC

Dodaj komentarz