Wyloguj swój mózg recenzja książki
Inne,  Książki,  Zdrowie

Wyloguj swój mózg i kilka innych ważnych tematów

Do kolejnej recenzji książek wartych przeczytania wybrałam kilka, które zwróciły moją uwagę w ostatnich tygodniach. Jakoś tak się złożyło, że część z nich jest bardzo kobieca. Traktują o hormonach, o kobiecej naturze, kobiecych problemach i o tym, że się ciągle czymś przejmujemy. Pewnie nie wszystkie z nas, ale muszę przyznać, że stykam się z kobietami oraz ich problemami na wielu płaszczyznach i łączy je wiele spójnych mianowników. Od dolegliwości fizycznych, przez wieczne diety odchudzające, po depresję, niesprostanie społecznym wymaganiom, perfekcjonizm i wypalenie zawodowe. Żyjemy w stresie, staramy się sprostać narzuconym wzorcom, a jeszcze częściej wmawiamy sobie rzeczy, których nie ma. Mam nadzieję, że moje recenzje Cię zainspirują do zmian na lepsze. Wyloguj swój mózg – zacznij od tego.

Zadbaj o siebie holistycznie i ustal priorytety

Ciągle słyszymy, jak mamy żyć i jak puste mamy życie, bo czegoś nie mamy, a powinniśmy. Zrób to, weź się w garść, rób, działaj, jak trzeba, nie marudź, zasuwaj, bo musisz to mieć. Czasem mam wrażenie, że nasze życie to ciągła gonitwa. A jak nie biegniemy, to wypadamy z rytmu i nie jesteśmy „na czasie”. Z jednej strony strasznie narzekamy na to, a z drugiej mimochodem na to pozwalamy. Jednocześnie bardzo potrzebujemy „odskoczni” od codziennej rutynowej gonitwy dom-korek-praca-korek-market-apteka-dom. Dbanie o siebie nie kończy się na talerzu ani przed lustrem. Dbanie o siebie, to holistyczne podejście do swojego zdrowia. Bez znalezienia równowagi między pracą a odpoczynkiem nie będziemy zdrowe, nie znajdziemy czasu na zdrowe odżywianie, aktywność fizyczną czy dbanie o relacje z bliskimi. To wszystko działa jak sprzężenie zwrotne. I chociaż work-life balance nie jest łatwo znaleźć i utrzymać, to warto wiedzieć, że w życiu najważniejsze są priorytety. Myślę, że dochodzi się do tego po wielu doświadczeniach i życiowych lekcjach, które niejako narzucają nam konieczność ustalania priorytetów i oczywiście trzymania się ich! Moim priorytetem jest zdrowie, a to obejmuje z kolei takie składowe jak zdrowa dieta, ruch, sen, odpoczynek, rozwijanie pasji i spędzanie czasu z bliskimi. I jeszcze kilka innych mniej lub bardziej ważnych czynników.

Najpierw wyloguj swój mózg

Uwielbiam to zdanie: Wyloguj swój mózg! To bardzo ważne, bo nasz mózg wariuje od nadmiaru informacji i bodźców. Zaczynamy chwilami gubić się w rzeczywistości. Tracimy równowagę, nie potrafimy odpoczywać. Podekscytowani kolejnymi bodźcami zaczynamy zarywać noce i cierpieć na zaburzenia snu. Nie potrafimy się odciąć od wirtualnego świata. Kilka lat temu też nie potrafiłam. Ale teraz już potrafię wylogować się od czasu do czasu, mniej przejmować się tym, że to robię i co się stanie, gdy będę niedostępna. Po prostu tego potrzebuję co jakiś czas. Dlatego też po książkę „Wyloguj swój mózg. Jak dbać o swój mózg w dobie nowych technologii” sięgnęłam z wielką ciekawością. Tęsknię za latami mojej wczesnej młodości, gdy nie było komórek i życie było powolniejsze. Pamiętam, jak „marnowało się” czas, jeżdżąc na rowerze albo bawiąc się w berka z rówieśnikami. Teraz czas zabija się fejsbukiem, grami lub Netflixem. Tęsknię za czasami, gdy wybór był ograniczony i brało się to, co jest dostępne. A jak czegoś nie było, to się samemu robiło. Teraz mamy wszystkiego za dużo. Nawet wybór toalety do łatwych nie należy – właśnie wybieramy z mężem idealny klozet i nie jest prosta decyzja. Żyjemy w kulturze nadmiaru i jesteśmy zmęczeni przesytem. Reklamy bombardują nas zewsząd, produkty krzyczą „kup mnie”. Po całym dniu czujemy się wypompowani, chociaż mamy wrażenie, że nic nie robiliśmy. Książka „Wyloguj swój mózg” zachęca, by zrobić sobie przerwę od czasu do czasu i uświadamia, dlaczego odpoczynek od dobrodziejstw naszych czasów jest tak ważny. Uczy odbiorców, „jak dbać o swój mózg w dobie nowych technologii”. Ta książka to świetnie napisany poradnik i warta uwagi lektura dla wszystkich. Naprawdę warto po nią sięgnąć. Rzekłabym: lektura obowiązkowa. Książkę „Wyloguj swój mózg” wydało Wydawnictwo Znak, a Ty możesz ją kupić tutaj.

Stres, przygnębienie, lęki, depresja, uzależnienie

Badania mówią, że coraz więcej osób cierpi na depresję i „radzi sobie” psychotropami. Znam to doskonale. Wiem, co to wypalenie zawodowe i depresja. I wiem, że nie chcę wracać do tego stanu. Coraz częściej po prostu się wylogowuję, wyłączam jedną kartę w telefonie, a drugą zostawiam tylko dla bliskich, nie siedzę już do późna w nocy, odpowiadając na maile, nie reaguje na każde powiadomienie. Ba, wyłączyłam prawie wszystkie. Są dni, gdy poza pracą nie włączam komputera i telewizora. Idę wtedy na spacer, zamykam się w kuchni z garami, robię zdjęcia albo czytam książki. Jak za pięknych czasów dzieciństwa. Bardzo często wracam do tych zwykłych czynności i uczę się dostrzegania drobnych rzeczy, banalnego obserwowania, jak zmieniają się chmury na niebie. Ale nie wszyscy to potrafią. Niektórzy duszą w sobie frustrację, problemy i przeżycia z przeszłości i chęć pokazania wszystkim wokół, że są najlepsi. I wpadają w pułapkę nałogu. Na przykład w alkoholizm. Spotkałam kilka osób w swoim życiu, które w trudnych chwilach nadużywały procentów. A trudne przeżycia, nierozwiązane problemy plus nadużywanie to prosta droga do uzależnienia. Statystyki podobno są zatrważające, a ten, kto się nie spotkał z tym problemem, myśli, że on nie istnieje albo dotyczy tylko patologii. Nie. „Alkoholizm. Piekło kobiet” dotyczy nie tylko „zwykłych” kobiet z marketu czy też patolek, ale także dyrektorek w korporacjach, prezesek firm, lekarek, prawniczek, artystek, aktorek, tych, które robią karierę, mają pieniądze i dobrą furę. Po książkę Moniki Sławeckiej sięgnęłam, by przeczytać „Prawdziwe historie kobiet uzależnionych od alkoholu”, by zrozumieć, skąd się bierze choroba, gdzie jest jej przyczyna. I być bardziej uważną na problemy osób z mojego otoczenia – bo czasem wystarczy zauważyć, porozmawiać, pomóc. I warto wiedzieć, jak to zrobić. Przeczytaj tę książkę, nawet jeśli twierdzisz: „ten problem mnie nie dotyczy”. Myślę, że pozwoli otworzyć oczy nie jednej kobiecie, która ma jakąś historię za sobą. Książkę wydało Wydawnictwa Pascal.

Jak pokochać siebie?

Zupełnie odmienną książką niż poprzednia jest poradnik „Jak pokochać siebie”. Napisana fajnym lekkim językiem i z takim ciepłym podejściem. Podczas lektury ma się wrażenie, że autorka się po prostu uśmiecha do czytelniczki i rozmawia z nią jak z przyjaciółką. Książka jest podzielona na kilkanaście rozdziałów, które traktują o relacjach z samą sobą oraz z innymi, emocjach, inspiracjach, kreatywności i tworzeniu czegoś zupełnie swojego. Stawia na kobiecość i bardzo ją promuje. Przypomina kobietom, by żyły własnym życiem i praktykowały akceptowanie siebie na co dzień. Autorka dzieli się swoim doświadczeniem i na swoim przykładzie pokazuje, jak można zmienić nastawienie do życia! Nie zabrakło tutaj również zwrócenia uwagi na zdrowie nie tylko psychiczne, ale i fizyczne. I w tej książce autorka podpowiada „wyloguj swój mózg”, nie żyj w ciągłym stresie, nie karm się negatywnymi emocjami ani niezdrowym jedzeniem, szukaj kontaktu z naturą. Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie, a poruszone tematy dotyczą wielu aspektów kobiecości. Fajnie sobie poczytać od czasu do czasu coś tak pozytywnego! Książkę kupisz na stronie Wydawnictwa Sensus.

Schudnij bez diet

Czy należysz do tych szczęściar, które nigdy się nie odchudzały? Ja w zasadzie tak. Chociaż jak przechodziłam na dietę wegetariańską, to wszyscy myśleli, że to dlatego, że się odchudzam. A wiesz, jaka dieta jest najlepsza? Zbilansowana i dopasowana indywidualnie do każdej (i każdego!) z nas. Bo kżda z nas ma inne potrzeby, tryb życia, upodobania i kulinarne zwyczaje. Do tego dochodzą ewentualne choroby i nietolerancje. Co służy Twojej przyjaciółce, niekoniecznie będzie służyć Tobie. I na odwrót. A wiesz, że w nadmiernym jedzeniu i potrzebie zrzucenia zbędnych kilogramów bardzo ważną rolę odgrywają emocje? Nie zawsze, oczywiście, bo czasem odpowiedzialne są choróbska. Ale bardzo często po prostu jemy za dużo niezdrowych rzeczy, tyjemy, odchudzamy się, próbujemy kolejnej diety cud, a potem znowu żremy i tyjemy, bo targają nami emocje. Albo jemy cokolwiek popadnie, o różnych porach dnia, podjadamy, zapijamy kaloriami. To są niekorzystne nawyki, które przyczyniają się do tego, że waga pokazuje coraz więcej kilogramów. A to wszystko siedzi w głowie. Tak, w głowie. Nie w brzuchu, biodrach, tyłku, udach, ale w głowie. Jemy, bo jest nam źle, bo chcemy sobie pozwolić na „coś dobrego”, bo nie potrafimy jadać regularnie i „ustawić” swojego organizmu, wreszcie – „bo nikt mnie nie kocha, a czekolada rozumie”. Jeśli i Ciebie dotyczy ten problem, sięgnij po książkę „Fit Mind. Schudnij bez diet”, by nauczyć się cieszyć jedzeniem i przestać mieć potrzebę jedzenia z innych przyczyn niż głód. Nie znajdziesz w niej przepisów ani zasad żywienia, ale za to poznasz doświadczenia innych kobiet oraz przerobisz praktyczne ćwiczenia, by trzymać się wreszcie zdrowych nawyków. Książka, chociaż została wydana już kilka lat temu przez Wydawnictwo Sensus, nie traci na swej aktualności – polecam ją swoim pacjentkom, bo jest umiejętnie skonstruowana i napisana w bardzo przystępny sposób.

Obudź się!

Wiesz, jak praktykować uważność w codziennym życiu? Praktykujesz ją w ogóle na co dzień? Ja staram się każdego dnia poświęcać dłuższą chwilę na spokojne skupienie się na tym, co dla mnie ważne w danym momencie. Pozwala mi to wyłączyć negatywne emocje i ocenić obecną sytuację. Dzięki temu podejmuję bardziej racjonalne decyzje, odczuwam mniejszy stres, lepiej sobie z nim radzę, mam w sobie więcej spokoju, staram się najpierw pomyśleć i przewidzieć konsekwencje danej sytuacji, zanim podejmę jakiś krok. Nie reagować emocjami i nie osądzać z góry. Warto się tego nauczyć – wskazówki znajdziesz w książkach Jona Kabata-Zinna, znanego promotora idei mindfulness, wydanych przez Wydawnictwo Czarna Owca. W najnowszej książce „Obudź się. Jak praktykować uważność w codziennym życiu” autor w praktyczny sposób odpowiada na pytania, jak nauczyć się medytacji oraz rozwijać umiejętność praktykowania uważności w świecie nadmiaru. Uzmysławia czytelnikom, że „w każdej chwili możemy widzieć, słyszeć, dotykać, wąchać, smakować i poznawać rzeczy w ich rzeczywistej postaci. Nie jest to żaden ideał, do którego dopiero dążymy. To przebogata, wielowymiarowa, wielopostaciowa rzeczywistość każdej kolejnej przelotnej chwili bycia żywą istotą. To rzeczywistość złożona, owszem, a jednak tak prosta, że możemy w niej osiąść, jeśli w jej oswajanie włączymy świadomość. ” To jeden z moich ulubionych cytatów z tej książki.

Sposób na hormony

Hormony to mój ulubiony medyczny temat! Gdybym była lekarzem, to pewnie byłabym endokrynologiem. W sumie od nich wszystko się zaczyna. Potrafią uprzykrzyć życie i nie jednej kobiecie rozwalają funkcjonowanie. Sama cierpię na chorobę Hashimoto i wiem, jak nie jest łatwo je opanować. Sara Gottfried, amerykańska ginekolożka, w dosyć innowacyjny jak na polskie warunki sposób, próbuje pomóc kobietom w poradniku „Sposób na hormony. Jak naturalnie pozbyć się zaburzeń hormonalnych i odzyskać równowagę”. Książka skierowana jest do kobiet świadomych swojego zdrowia, które ogarniają biologię, że tak to ujmę. Autorka wyjaśnia mechanizmy wydzielania hormonów i ukierunkowuje czytelniczki na ewentualne zaburzenia hormonalne, jakie mogą u siebie zaobserwować. Wyjaśnia, co się dzieje, jeśli danego hormonu jest zbyt dużo lub zbyt mało w organizmie, i jakie są tego objawy. Wskazuje, co robić, aby w naturalny sposób sobie pomóc. Zwraca uwagę na prawidłowe odżywianie i suplementację, aktywność fizyczną i po prostu zmianę trybu życia, by uspokoić hormony i przywrócić równowagę w swoim organizmie. Stawia także na ziołolecznictwo, a swoje wnioski podpiera badaniami naukowymi. I chociaż nie we wszystkich aspektach dietetycznych zgadzam się z autorką, to jest to konkretnie napisana książka z wieloma spójnymi informacjami. Nie znaczy to jednak, że książka zastąpi wizytę u lekarza – o tym nigdy nie należy zapominać.

4 filary zdrowego życia

Mam jeszcze jedną fajną książkę, autorstwa brytyjskiego lekarza Rangana Chatterjee. Nie ma jej na zdjęciu, ale jest tutaj. Kończę ją czytać i już mogę polecić. To świetny poradnik przedstawiający racjonalne podejście – „4 filary zdrowego życia. Jak zmienić codzienne nawyki, by dłużej cieszyć się zdrowiem”. Jakie to 4 filary według Ciebie? Co jest ważne, by być zdrowym? Są to relaks, dieta, ruch i sen. Autor opisuje, jak się za to wszystko zabrać i jak wprowadzać zmiany do tych 4 aspektów codziennego życia. Książce towarzyszą inspirujące zdjęcia i świetne podejście autora. Warto przeczytać – na zdrowie!

Którą książkę wybierasz?

Czytałaś już którąś z tych książek? Jakie są Twoje wrażenia? A może jeszcze nie sięgnęłaś po żadną, a moja recenzja Cię zainspiruje? Mam taką nadzieję! Myślę, że okażą się przydatne każdej kobiecie. To, co, wyloguj swój mózg i czytaj, czerp wiedzę, inspiruj się, by być zdrową i szczęśliwą.

Małgosia

One Comment

  • Katarzyna

    "Wyloguj swój mózg" to zdecydowanie coś dla mnie. Jestem przemęczona ciągłym byciem on-line i po prostu przebodźcowana. Dzięki za polecenie tego tytułu. Nie słyszałam wcześniej o tej książce.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj poprzedni wpis:
wegański krem z buraków
Krem z pieczonych buraków i czerwonej fasoli

Krem z pieczonych buraków to idealny pomysł na rozgrzewający obiad. A także świetna alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za...

Zamknij