moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach
Inne,  Lifestyle

Moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach

W Karkonosze wybieram się praktycznie co roku od dziecka. To moje góry. Te najukochańsze, najpiękniejsze, które zachwycają za każdym razem. Te, których ciągle mało. Karkonosze, jak i całe Sudety, trochę już zeszłam i w zasadzie pozostało niewiele miejsc, gdzie jeszcze mnie nie było, ale za każdym razem czuję, że odkrywam coś nowego. I tak, są jeszcze szlaki w Karkonoszach, zwłaszcza czeskich, gdzie jeszcze mnie nie było. Są szlaki, które przeszłam tylko w jedną stronę, a warto przejść je w dwie. Poznajcie moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach, które, mam nadzieję, zauroczą Was na tyle, byście się w te góry wybrali. 

W górach jest wszystko, co kocham

W Karkonoszach po raz pierwszy byłam jako dziecko – na zielonej szkole, potem na koloniach, a gdy byłam starsza, wybierałam się na wędrówki ze znajomymi o każdej porze roku. Teraz jeżdżę tam z mężem, którego poznałam właśnie w Karkonoszach, w jednym z górskich schronisk. Pięknie los mi to sprawił – w sercu moich ukochanych gór! Powiedzenie „w górach jest wszystko, co kocham” nabrało dla mnie innego znaczenia. Tak sobie stwierdziliśmy, że co roku, w okolicach naszej rocznicy poznania lub ślubu, będziemy jeździć w nasze góry. Po górach uwielbiam chodzić, ale też i jeździć na rowerze. W okolicach Szklarskiej Poręby, szczególnie w Górach Izerskich, jest mnóstwo pięknych szlaków rowerowych z widokiem na Karkonosze. W tym wpisie skupię się jednak na szlakach pieszych.

W jaki sposób wybierać szlaki?

Wybierając górskie szlaki do przejścia warto wziąć pod uwagę, w jaki sposób wybieramy się w góry oraz gdzie się zatrzymamy. My z mężem bardzo lubimy chodzić od schroniska do schroniska i być na szlaku wcześnie rano – dzięki temu można zaplanować dłuższą, całodniową, wędrówkę i zrobić pętelkę. Ale ma to też minus – chodzimy z plecakami. Mój jest wyjątkowo ciężki, bo targam ze sobą wegańskie jedzonko, o które ciężko w schroniskach. Zatrzymanie się z kolei przez cały pobyt w jednym schronisku pozwoli na poznanie tylko danej części gór. Jeśli mamy nocleg „na dole” w jakiejś miejscowości, to najczęściej kręcimy się po okolicznych szlakach, co również zakłada poznawanie tylko jednej części Karkonoszy i częściowe chodzenie po tych samych szlakach (co wcale nudne być nie musi), jak i późniejszą godzinę dojścia na górę. Jeśli jedziemy autem, to możemy podjeżdżać również do innych miejscowości i codziennie być na innym szlaku. Każdy sposób pobytu w górach jest dobry, ma swoje uroki i determinuje wybór szlaków. Innym kryterium są oczywiście możliwości fizyczne – trzeba dostosować długość trasy do naszej wytrzymałości i stanu zdrowia. I jeszcze jedno – pogoda, a ta lubi się w górach zmieniać i trzeba być przygotowanym np. na niespodziewany deszcz. A bywa też na odwrót – na dole chmury, a na górze nagle robi się pięknie słonecznie. Różnie to bywa. W końcu to góry.

Planowanie trasy

Trasy planuję na mapie papierowej, bo taką wersję mapy uwielbiam. Zabieram ją zawsze ze sobą na szlak. Żeby sprawdzić dokładniej przewyższenia, czas przejścia oraz możliwe alternatywne szlaki, korzystam z aplikacji „Mapa turystyczna” na komputerze lub telefonie albo ze strony „Mapy.cz” na komputerze (aplikacja na telefon do mnie nie przemawia). Wtedy widzę dokładnie, co mnie czeka na trasie. Nie lubię przeludnionych tras, jak np. szlak na Szrenicę czy na Ścieżkę. Staram się omijać te miejsca – byłam tam tyle razy, że mi wystarczy. Chociaż zdarza się przejść obok, bo inaczej się nie da, ale zdecydowanie nie są to cele wędrówki.

Moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach

Moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach są wyborem bardzo subiektywnym. Obejmują trasy po polskiej i czeskiej stronie. Czesi mają to szczęście, że po ich stronie znajduje się zdecydowanie większy obszar Karkonoszy, ale to nie znaczy, że najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach są po czeskiej stronie – to u nas znajduje się wiele „perełek”. Nie dałam im konkretnych numerków, bo nie mam jednego absolutnie najbardziej atrakcyjnego szlaku w całych Karkonoszach, za którym jest jeszcze inny absolutnie najpiękniejszy, ale trochę mniej niż ten pierwszy. Każda wędrówka ma swój urok i każdą trasę można polubić za coś innego. Wśród moich najpiękniejszych karkonoskich szlaków są takie, które stale odwiedzam, jak i szlaki odkryte w ostatnich latach.

Czarny Kocioł Jagniątkowski i Jaworowa Łąka

Jaworowa Łąka to miejsce, które bardzo lubię w Karkonoszach. Ciągnie mnie tam za każdym razem i dopiero w tym roku byliśmy tam zupełnie sami. Było pusto, zero turystów, tylko my, strumyk, chmury, zieleń i góry. Niesamowite wrażenie. Idealne dla tych, którzy szukają chwili wytchnienia, lubią puste szlaki i chcą poczuć bliskość z naturą. Mieliśmy to szczęście, że wybraliśmy się tam późnym popołudniem i schodziliśmy pod wieczór, a pogoda miała być deszczowa. Rozpogodziło się, gdy sobie siedzieliśmy pod Czarnym Kotłem. Na Jaworową Łąkę najłatwiej wybrać się z Jagniątkowa niebieskim szlakiem, a potem skręcić w lewo na czarny, który prowadzi do Rozdroża pod Jaworem. Trasę powrotną zaś zrobić zielonym do Rozdroża pod Śmielcem, a potem niebieskim aż do Jagniątkowa. Tym samym niebieskim, którym szliśmy na początku. Można zrobić na odwrót – iść cały czas niebieskim, potem skręcić w zielony, a wrócić czarnym. Myślę jednak, że dojście czarnym szlakiem jest ciekawsze. Trasę zrobiliśmy w ponad 3h z dłuższą chwilą na Jaworowej Łące. Trasa jest dosyć łatwa i przyjemna.

 

Czarny Kocioł Jagniątkowski i Jaworowa Łąka
Czarny Kocioł Jagniątkowski i Jaworowa Łąka

 

Kozie Grzbiety i Krakonoš

Na Kozie Grzbiety chciałam pójść już dobrych parę lat temu, ale zawsze było „za daleko” albo „nie zdążymy zejść”. Dopiero w zeszłym roku udało mi się przejść ten szlak. Nocowaliśmy w Samotni, więc było całkiem niedaleko. Przez Kozie Grzbiety prowadzi czerwony szlak od Lucni Bouda w kierunku do Szpindlerowego Młyna. Cała pętelka od i do Lucni Bouda czerwonym, żółtym i niebieskim szlakiem to jakieś 5h z hakiem, tak więc, aby przejść cały szlak, najlepiej nocować w Szpindlu, Lucni Bouda lub w niedalekim polskim schronisku (Samotnia, Strzecha Akademicka, Dom Śląski). Jeśli zaś będziecie wchodzić na górę od strony Karpacza i jednak zrezygnujecie, bo zabraknie Wam czasu, to warto dojść chociaż do punktu widokowego na szczycie Krakonoš (Karkonosz). To ok. 30 minut czerwonym szlakiem od Lucni Bouda. Dla mnie to takie 1,5 godzinki zboczenia z trasy, a widoki przepiękne!

Kozie Grzbiety najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach
Kozie Grzbiety

 

Dolina Białej Łaby

Powyższy szlak na Kozie Grzbiety wiedzie przez Dolinę Białej Łaby. Polecam przejść go „w dół”. Można go przejść także przy okazji – jako część innej trasy albo zrobić nieco szerszą pętelkę od Lucni Bouda do Szpindlerowego Młyna, trochę szerszą niż trasa wokół Kozich Grzbietów. I taką trasę bardzo polecam z pięknym czerwonym szlakiem od Vyrovki do Lucni Bouda. Całą trasę przemierzyliśmy etapami przy okazji innych zaplanowanych wędrówek. Doliną Białej Łaby szliśmy pierwszy raz z plecakami, gdy zaplanowałam trasę od Samotni przez Lucni Bouda do kolejnego schroniska. Miałam wtedy już dosyć mojego ciężkiego plecaka i nie mogłam się doczekać odpoczynku w Boudzie u Bílého Labe, gdzie złapała nas prawie 2-godzinna ulewa. Gdy przestało lać, wróciliśmy na szlak w kierunku Szpindlerowej Boudy, pod którą spotkało nas kolejne oberwanie chmury. Ale trasa bardzo ładna, widokowa.

Dolina Białej Łaby najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach
Dolina Białej Łaby

 

 

Śnieżne Kotły

Moje najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach po polskiej stronie to przede wszystkim trasy wokół Śnieżnych Kotłów. Całkiem niedaleko Czarnego Kotła i naszego ulubionego schroniska pod Łabskim Szczytem. Śnieżne Kotły warto podziwiać z góry, jak i z dołu. Zachwycają swoim majestatycznym charakterem. Trasę na Śnieżne Kotły najlepiej zaplanować, idąc ze Szklarskiej Poręby żółtym szlakiem w kierunku Schroniska pod Łabskim Szczytem lub nocując w schronisku Odrodzenie, pod Łabskim Szczytem albo na Szrenicy. Szlak zielony prowadzący przez Śnieżne Stawki w kierunku Schroniska pod Łabskim Szczytem wiedzie przez klamoty – trzeba bardzo uważać, bo można stanąć na ruchomy kamień i skręcić kostkę. W sezonie bywa tam również spory ruch i trzeba nie raz przepuszczać turystów idących z drugiej strony. Jednakże późnym popołudniem robi się już pusto i szlak staje się jeszcze piękniejszy. Piękny jest także odcinek od Śnieżnych Kotłów „z góry” biegnący żółtym szlakiem w kierunku Schroniska pod Łabskim Szczytem. Uwielbiam chodzić tamtędy w sierpniu i we wrześniu, gdy kwitną wrzosy.

Śnieżne Kotły
Śnieżne Kotły

 

Trasa: Schronisko Pod Łabskim Szczytem – Schronisko Pod Łabskim Szczytem | mapa-turystyczna.pl

Obří důl

Kolejny piękny widokowo szlak po czeskiej stronie Karkonoszy to pętelka od Peca do Lucni Bouda i podnóży Śnieżki, a powerót przez Obří důl. Przepiękna to trasa z rozległymi panoramami wokół trzech najwyższych szczytów Karkonoszy. Bardzo malownicza i niemonotonna. Najpierw wiedzie przez piękny las, potem szlakiem między Luční horą a Studniční horą z rozległymi panoramami, Równią pod Śnieżką i doliną Obří důl. Można oczywiście pójść w przeciwnym kierunku i też będzie pięknie, chociaż chyba trochę trudniej. Śnieżka od strony południowej wygląda zupełnie inaczej.

Obří Důl najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach polskich i czeskich
Obří Důl – Studniční hora

 

Labský důl

Piękny niebieski szlak wiodący od Labskiej boudy przez dolinę Łaby. Idealny dla tych, którzy zatrzymują się w Szpindlerowym Młynie albo w jednym z pobliskich schronisk po stronie polskiej. My zrobiliśmy ten szlak w zeszłym roku, gdy nocowaliśmy w Schronisku pod Łabskim Szczytem. W tym roku niestety nie mogliśmy tak nocować, bo schronisko ma jeszcze wstrzymane noclegi. Ale ze Szrenicy lub z Odrodzenia też da się tam dojść i wrócić. Polecam zejść niebieskim szlakiem wzdłuż Łaby, a wejść zielonym od Szpindlerowego Młyna. To bardzo malownicza trasa i chociaż gwiazdą powinna być tu Łaba, to najbardziej podobał mi się odcinek od Martinovej do Labskiej boudy wiodący zielonym szlakiem z rozległymi panoramami. Szlak ten był dosyć pusty, więc tym bardziej mnie zauroczył.

Wodospad Panczawy (Pančavský vodopád)

Pančavský vodopád to najwyższy wodospad w całych Karkonoszach. Warto go zobaczyć, ale muszę przyznać tak szczerze – nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia. No ładny, ale wody coś mało było, więc może dlatego nie było szału. Ale trasa bardzo malownicza. Piękne panoramy, a poza odcinkiem biegnącym od Labskiej boudy do wodospadu nie ma za dużo turystów. Bardzo spodobał mi się szlak zielony w kierunku do Voseckiej Boudy. Pusto i pięknie. Na Wodospad Panczawy można wybrać się ze Szklarskiej Poręby, schroniska na Szrenicy, na Hali Szrenickiej lub pod Łabskim Szczytem albo też od strony czeskiej ze Szpindlerowego Młyna – wtedy można zrobić pętelkę do Labskiej boudy i Pramen Labe, czyli źródło Łaby, gdzie byłam tyle razy i za każdym razem w ogóle mnie nie zachwyciło, ale w okolicy ładne widoki.

Inne piękne szlaki w Karkonoszach

Mogłabym tak wymieniać i wymieniać – najpiękniejsze szlaki w Karkonoszach są naprawdę liczne. Chociażby jeszcze szlak wokół Wielkiego i Małego Stawu, Kocioł Łomniczki, Wodospad Podgórnej, Czarny Grzbiet etc. Zaraz by wyszło, że całe Karkonosze. Oprócz samej Śnieżki i Szrenicy, bo to szczyty, które od dawna omijam. Za dużo tam turystów. Widoki, owszem, ładne, nie powiem, że nie, ale tyle razy już tam byłam, że mogę co najwyżej przejść obok i już wrażenia większego nie robią.
Chętnie poznam Wasze ulubione szlaki w Karkonoszach albo polecane Wam karkonoskie szlaki przez innych górołazów. Podzielcie się nimi w komentarzu!
Udanych wędrówek po najpiękniejszych szlakach Karkonoszy!

Gosia

4 komentarze

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj poprzedni wpis:
deser z nerkowców
Deser z nerkowców z wanilią, malinami i borówkami

Lubicie proste i szybkie desery z malinami? A do tego waniliowe jak lody? Albo takie desery, z których można zrobić...

Zamknij