Domowa konfitura z czarnej porzeczki

domowa konfitura z czarnej porzeczki bez cukru

Jak już pewnie zauważyliście, bardzo lubimy czarne porzeczki. Na przełomie lipca i sierpnia możemy jadać je na okrągło w różnej postaci. Najczęściej to ja obrabiam porzeczki i powstaje z nich domowa konfitura, koktajle, porzeczkanki, lody i moje ulubione tarty. Porzeczki dodaję praktycznie wszędzie, gdzie się da. Jakiś czas temu zrobiłam nawet sałatkę porzeczkowo-brzoskwiniową z sałaty z … Czytaj dalej

Wegańskie lody porzeczkowe (lub jagodowe) z nasionami chia

Wegańskie lody porzeczkowe

Nareszcie mamy lato! W końcu! Trochę się gramoliło z tym swoim nadejściem, ale w końcu są upały. Tydzień temu, podobnie jak rok temu w lipcu, myślałam, co zrobić rozgrzewającego i do głowy przyszedł mi czekoladowy budyń jaglany i korzenne ciasteczka. Ale zrobiłam też wegańskie lody porzeczkowe na weekend. Porzeczek ostatnio u nas w bród. Robimy koktajle, … Czytaj dalej

Wegańska tarta z porzeczkami i kremem jaglanym

bezglutenowa wegańska tarta z porzeczkami

U nas tydzień iście porzeczkowy… Sezonowe owoce jadamy w postaci surowej i takie są dla nas najlepsze. Czasem jednak mamy ochotę pokombinować  i zrobić z ich udziałem jakiś pyszny deser. Jak nie ciasto drożdżowe, to jagielnik, koktajl z bananem albo połączenie kremu jaglanego z porzeczkami i bezglutenowa wegańska tarta z porzeczkami i kremem jaglanym. Kwintesencja lata i … Czytaj dalej

Wegańskie ciasto drożdżowe z porzeczkami i jagodami

wegańskie ciasto drożdżowe z jagodami i porzeczkami

W kuchni mamy ostatnio zatrzęsienie owocowe. Zajadamy się porzeczkami, jagodami, wiśniami, czereśniami i jeszcze dorwaliśmy ostatnie truskawki. Wyszedł z nich świetny koktajl, a z pozostałych spontaniczne wegańskie ciasto drożdżowe. Pomysł, jak zwykle, przyszedł wieczorem, więc wtedy wychodzą największe kombinacje, bo dopiero wtedy patrzę, co mamy w szafce. O tym, że będzie to ciasto drożdżowe, zdecydowałam, … Czytaj dalej

Wegański jagielnik sezamowy z porzeczkami

bezglutenowy wegański jagielnik

Nie wiem, jak to się stało, ale zrobiłam buch i mam unieruchomioną nogę na całe długie dwa tygodnie… A miały być góry! Mam teraz pretekst do odpoczynku, chociaż szkoda mi tej pięknej pogody. Poszłabym na rower, pobiegała, pospacerowała… A tak będę czytać zaległe książki (mam ich pokaźną ilość), trochę Wam o nich napiszę, wrzucę przepisy … Czytaj dalej