• faszerowane pieczarki portobello
    Bezglutenowe,  Kolacja,  Obiad,  Przepisy wegańskie

    Faszerowane pieczarki portobello pieczone w ziołach

    Wiosna mija mi w kuchni dosyć lekko – w moich daniach pojawiło się więcej ziół, zasiałam tymianek i bazylię w szklarni Green-Farm. Sporo piekę, blenduję pasty warzywne do chleba, a w piekarniku właśnie pieką się papryki na ajwar . Ostatnio najczęściej jadam pizzę marinarę, rukolę, szparagi, zapiekane warzywa, faszerowane bakłażany, papryki albo pieczarki. W skrócie: dobre zielsko w dużej ilości. A faszerowane warzywa idą ostatnio seryjnie, zmieniam tylko farsz albo faszerowany obiekt. Ostatnio zrobiłam pyszny wegański farsz do bakłażanów. Bazy do farszu zostało dosyć sporo i tak kolejnego dnia dodałam do niego zioła oraz słonecznik i zrobiłam faszerowane pieczarki portobello w ziołach i oliwie. Faszerowane pieczarki portobello – proste danie, które chce się jadać częściej Pieczarki portobello…

  • Pieczone warzywa z soczewicą, oliwą i ziołami
    Bezglutenowe,  Kolacja,  Obiad,  Przepisy wegańskie

    Pieczone warzywa z soczewicą, oliwą i ziołami

    Nadchodzi lato, a wraz z nim ochota na lekkie obiady… U nas ostatnio często goszczą pieczone warzywa ze świeżymi ziołami i włoską oliwą, którą przywieźliśmy z wakacji (faza na włoskie lekkie jedzenie nadal trwa, ale włoskie zapasy się już kończą). Do piekarnika często wchodzi faszerowana papryka,  bakłażany,  młode pyry  i pieczarki, cukinia z ziołami i oliwą… Albo pizza marinara… Tym razem pieczone warzywa podałam z zieloną soczewicą, dużą ilością ziół oraz oliwą. Bezglutenowy, wegański, prosty, szybki i pożywny posiłek. Pieczone warzywa, czyli resztki w piekarniku Pieczone warzywa to bardzo dobry pomysł na kolację, na którą nie mamy pomysłu. Wystarczy zrobić audyt lodówki i spiżarni, zobaczyć, jakie resztki się w niej walają i rozgrzać piekarnik.…

  • wegańska zupa z czerwonej soczewicy
    Bezglutenowe,  Kolacja,  Obiad,  Przepisy wegańskie

    Wegańska zupa z czerwonej soczewicy

    W ostatnich dniach dużo się u mnie działo, przez co miałam mniej czasu na rozwijanie swojej kulinarnej i fotograficznej pasji. Chociaż miniony tydzień był dla mnie intensywny, to okazał się bardzo owocny. Pojawiły się nowe plany, pomysły, ciekawe spotkania i rozmowy. Postanowiłam zrobić również mały detoks od facebooka i tyle, na ile się dało, od komputera. I mam jakiś bardziej chłonny umysł i czuję przejrzystość myśli. Naprawdę. Polecam się czasem wylogować. Ciągnęło mnie oczywiście do garów, fotografowania i leniwego spaceru po targu pełnym warzyw i owoców. W tym tygodniu nad garami pałeczkę przejął jednak mój mężczyzna, co prawda w środę przypalił warzywne chipsy, o czym pisałam na profilu facebookowym, ale za…