Wegańska zupa paprykowa z czerwoną soczewicą

W ramach fazy na warzywa w formie kremowej mam kolejną zupkę. Nie wiem, jak to się dzieje, ale ostatnio widzę tylko warzywa w czerwonych odcieniach. A lubię je dobierać kolorystycznie w jednym garnku. Dziś robi się pomidorowa, wczoraj była paprykowa, a myślę już o buraczkowej. Wszak przed chwilą byłam na targu i kupiłam pół kilograma buraków… Tak mnie wzięło na to zielsko, że zapomniałam, jak się tarty robi. W poprzednim wpisie pisałam Wam o soupingu, a teraz pokażę Wam, jak zrobić szybką, pożywną i pikantną zupę krem. Będzie to wegańska zupa paprykowa z czerwoną soczewicą. 

Gramy w czerwone

Kolory w garnku i na talerzu mają dla mnie ogromne znaczenie. Od dziecka zwracałam na to uwagę. Podobnie jak na ułożenie jadła na talerzu – produkt białkowy po lewej, węglowodanowy u góry i po środku, zielsko po prawej. Nigdy na odwrót. Wszystko musiało być odpowiednio ułożone. Kolory również musiały być odpowiednio dobrane. Takie, które mi nie grają, mogą nawet sprawić, że minie mi większa ochota na jedzenie… Za to odpowiedni dobór kolorystyczny sprawia, że oczy się cieszą, a apetyt rośnie. Zauważyliście takie coś również u siebie? Czy tylko ja mam „odchyły”? Jako że ostatnio gramy w czerwone, toteż w zupowym kremie paprykowy, który Wam poniżej przedstawiam, praktycznie wszystko jest czerwone, łącznie z soczewicą, bo przecież nie dorzuciłabym zielonej… chociaż i tak po wyblendowaniu nie byłoby tego widać… Ale nie przejdzie. 😉 Moja wegańska zupa paprykowa, oprócz papryki i to czerwonej, rzecz jasna, zawiera parę pomidorków, czerwoną cebulę, czerwoną soczewicę, kurkumę, imbir, czosnek i dużo przypraw, w tym przede wszystkim czerwoną ostrą paprykę chili.

Rozgrzewająca zupa paprykowa 🌶

Moją zupkę gotowałam dosyć krótko, aby stracić jak najmniej witamin. Oczywiście zależy to od preferencji. Jedni muszą mieć gorącą zupę, innym wystarczy letnia. Niektórzy wolą, jak zupa przejdzie smakiem, inni wolą jadać świeżo zrobioną. Ja gotowałam moją papryczkę dosyć krótko, a zupa najlepsza była dzień później, kiedy wszystko świetnie się połączyło. Dałam sporo przypraw, w tym papryczkę chili, a ona jest tak ostra, że tej zupy to wcale nie trzeba gotować, jest tak rozgrzewająca. Muszę przyznać, że pierwszy raz popieprzyłam tak, że mój pikantnolubny mężczyzna nie musiał dopieprzać zupki. Oprócz tego zrobiliśmy również (ofkors) wegańskie falafele według tego przepisu (klik), tylko dodaliśmy więcej gluta lnianego. Falafele pysznie smakowały razem z zupą kremem. Wręcz idealnie. To dopiero był pożywny obiad! Przepis na falafele już macie, zobaczcie teraz, jak przygotowałam wegańską zupę paprykową.

Wegańska zupa paprykowa – czytaj dalej: http://dobrezielsko.pl/zupa-paprykowa-z-czerwona-soczewica/2/.

wegańska zupa paprykowa

8 myśli na temat „Wegańska zupa paprykowa z czerwoną soczewicą

Dodaj komentarz

Inline
Inline