Wegańskie bezglutenowe pączki z konfiturą z hibiskusa

Wróciłam do trybu „praca” po egzaminach. Dziś mam home office, przygotowuję konsultacje i diety oraz tłumaczę publikacje medyczne i dietetyczne. A jak mam home office, to z reguły coś piekę w przerwach. Dziś był w planach chleb orkiszowy, bo akurat wczoraj zrobiłam hummus jarmużowy i brakowało mi chleba. A że piekarnika nie włączam tylko na jeden wypiek, toteż upiekłam przy okazji wegańskie bezglutenowe pączki z konfiturą z hibiskusa. Konfiturę robiłam jakieś 2 tygodnie temu i w ten weekend też będę robić! Chcecie przepis, prawda? Ale najpierw przepis na nieplanowane pączki!

Pieczone wegańskie bezglutenowe pączki

Wegańskie bezglutenowe pączki w dodatku pieczone, czy to aby na pewno pączki? Powiem Wam, że nawet pyszniejsze niż te tradycyjne. Co prawda nie jadłam takich pączków prawie 20 lat (czyli ostatni raz w podstawówce), ale moje były mniej słodkie, bardziej treściwe i po prostu rozpływały się w ustach! Przypadkowo wyszły mi bezglutenowe, bo cała mąka orkiszowa poszła na chleb. Z orkiszem byłyby bardziej pulchne, bo orkisz zawiera gluten (ale taki dobry). Tak więc moje wegańskie bezglutenowe pączki upiekłam z mieszanki mąki owsianej, amarantusowej oraz kokosowej. Pączki wyszły cięższe, ale według mnie (i wproszonych się gości) są pyszniejsze niż te z użyciem jednego rodzaju mąki glutenowej.

Jak się zabrać za wegańskie bezglutenowe pączki?

Do wypieków (nie tylko bezglutenowych) najczęściej używam mąki owsianej. Dodaję także mąkę amarantusową, która ma wysoką wartość odżywczą. Amarantus jest przydatnym składnikiem w diecie wegańskiej, chociaż wymaga nieco więcej słodzika do korekty smaku, który nie wszystkim pasuje. W moim przepisie trzymałabym się mieszanki mąk, dzięki czemu uzyska się ciekawszy smak, a także większą pulchność.  Chciałam nadać pączkom nutę lekko kokosową, którą uzyskałam z domowego mleka kokosowego, mąki kokosowej oraz odrobiny oleju kokosowego. Sprawdzi się tutaj także mus kokosowy.

Co dodać do pączków?

Do wegańskich pączków dodałam również parę łyżek aquafaby, dzięki której pączki wyszły nieco bardziej pulchne, niż gdyby aquafaby nie było.  Aquafaba to ubita na sztywno piana po gotowaniu ciecierzycy. A że wczoraj gotowałam cały garnek cieciorki, toteż aquafaby mam dostatek. Słodycz pączków uzyskałam z bardzo dojrzałego banana, domowego masła z orzechów nerkowca oraz z domowej konfitury z hibiskusa. Wszystko domowe! Tylko banany jeszcze w domu nie rosną, za to sałata jak na drożdżach! Przepis na konfiturę z hibiskusa pojawi się w jednym z kolejnych przepisów, gdyż muszę go udoskonalić. Ale jest wyborna! Do pączków można dodać dowolną ulubioną konfiturę, a także zblendowane świeże lub suszone daktyle, suszone figi lub śliwki. Konfitura, czy też inne nadzienie musi być bardzo gęste. Do ciasta dodałam także 2 łyżki syropu daktylowego, który można zamienić na kilka daktyli, chociaż mogą nieco je „obciążać”. Jako słodzik można wybrać niskokaloryczny erytrol lub ksylitol, jeśli nie macie po nim przebojów. Wiele zależy jednak od tego, jak słodka jest konfitura, czy polejemy pączki dodatkowo lukrem i ile cukru pudru (sic!) do niego dodamy i przede wszystkim, czy lubimy mniej lub bardziej słodkie wypieki.

Jak zrobić aquafabę i wegański lukier?

Aquafaba to ubita piana z wody po ciecierzycy albo innych strączków, ale po cieciorce jest najlepsza. Ja biorę wodę po gotowaniu ciecierzycy, ale można wziąć taką z puszki (zachęcam jednak do domowego gotowania strączków – zdrowiej, taniej i mniej produkowanych odpadów w postaci puszek). Aquafabę robi się banalnie prosto: wodę po cieciorce wlewamy do robota kuchennego i ubijamy ją przez kilka minut na sztywną pianę. Wystarczy jej niewiele. W trakcie ubijania dodajemy trochę słodu (najlepszy jest niestety bardzo drobny cukier puder). Z aquafaby można zrobić także wegański lukier oraz upiec wegańskie bezy. Przydaje się do wypieków i innych deserów, nadając im nieco puszystości.

Przepis na wegańskie bezglutenowe pączki z konfiturą z hibiskusa

Z podanych proporcji wyszło mi 6 pączków. Został jeszcze jeden i patrzy, co tu piszę. Mam ambitny plan, że będzie pysznie smakował jutro rano na śniadanie…

Czego nam potrzeba?

Ciasto:

  • 300 g mąki owsianej lub bardzo dobrze zmielonych płatków owsianych
  • 300 ml mleka kokosowego lub innego roślinnego (u mnie świeże domowe mleko bardzo kokosowe -> przepis)
  • 50 g mąki kokosowej
  • 50 g mąki amarantusowej
  • 30 g drożdży
  • 30 g nierafinowanego oleju lub musu kokosowego
  • 5 łyżek aquafaby
  • 2 łyżki syropu daktylowego lub kilka daktyli
  • 2 łyżki masła z orzechów nerkowca (lub innego masła orzechowego)
  • 1 średni bardzo dojrzały banan
  • łyżeczka cukru brązowego (do zaczynu drożdżowego, można pominąć)
  • szczypta soli himalajskiej
  • opcjonalnie: dodatkowy słodzik

Nadzienie:

  • 6 łyżek bardzo gęstej konfitury lub zblendowanych daktyli (u mnie domowa konfitura z hibiskusa)

Lukier:

  • łyżka aquafaby
  • łyżeczka bardzo drobnego cukru pudru lub drobno zmielone słodziki (stewia, ksylitol, erytrol)

Jak to zrobić?

Najpierw robimy mleko kokosowe. Ja robię je w blenderze, jest rzadsze niż kupne, ale jak dla mnie bardziej kokosowe. Możemy dodać do mleka więcej wiórków. Równie dobrze możemy wziąć kupne kokosowe, ale wtedy trzeba będzie dodać go więcej lub jeszcze dolać trochę wody. Pasuje także wszelkie inne mleko roślinne. Pół szklanki mleka kokosowego podgrzewamy w rondelku, przelewamy do szklanki, dodajemy pokruszone drożdże oraz (opcjonalnie) łyżeczkę cukru brązowego. Mieszamy zaczyn i odstawiamy na ok. 10-15 minut. Zaczyn powinien się trochę pienić i podwoić swoją objętość.

Co dalej?

Do miski wlewamy przygotowany zaczyn, wsypujemy mąkę owsianą lub drobno zmielone płatki owsiane, mąkę z amarantusa oraz kokosową. Dodajemy roztopiony olej lub mus kokosowy (wystarczy wstawić słoik do naczynia z gorącą wodą), syrop daktylowy lub zblendowane suszone wcześniej namoczone daktyle, masło z orzechów nerkowca, rozgnieciony widelcem banan oraz szczyptę soli. Wszystko razem mieszamy. Następnie dodajemy aquafabę i powoli dolewamy resztę mleka kokosowego. Ilość mleka należy dopasować do wilgotności ciasta. Mieszamy i zagniatamy ciasto. Musimy uzyskać miękką kulę, która nie będzie się kleiła do ręki. W tym celu regulujemy ilość dolewanego mleka. Czasem potrzeba go więcej, czasem mniej (zależy to także od wilgotności mąki). Spróbujcie troszeczkę ciasta koniuszkiem języka i sprawdźcie, czy jest odpowiednie. Jeśli potrzeba, dodajcie słodzikaZagniatamy ciasto ręcznie lub w robocie kuchennym, a następnie odstawiamy przykryte ściereczką na ok. 30 minut w ciepłe miejsce. Ciasto zwiększy nieco swoją objętość. 

Pieczenie

Następnie dzielimy wyrośnięte ciasto na tyle pączków, ile chcemy uzyskać. Mogą być mniejsze lub większe. Ja podzieliłam ciasto na 6 części. Jeśli potrzebujecie posypać ręce lub ciasto mąką w trakcie dzielenia ciasta, użyjcie mąki kokosowej. Każdy kawałek ciasta rozpłaszczamy wałkiem albo ręką. Ja robiłam ręką, bo miało być szybko, ale wałkiem będzie lepiej, gdyż wtedy ciasto będzie bardziej jednolite.  Na rozpłaszczony gruby kawałek ciasta kładziemy po łyżce konfitury, a następnie pączka zamykamy, podobnie jak pieroga, ale staramy się złączyć ciasto w jednym miejscu. Po zamknięciu formujemy kulę i odkładamy na blaszce do pieczenia. I tak tyle razy, ile mamy pączków, uważając, aby nie dać za dużo konfitury, żeby się wyszła na zewnątrz. Pączki pieczemy w trybie termoobiegu przez 10 minut w temperaturze 180 stopni, a następnie przez 20 minut w temperaturze 170 stopni. Dopasujcie temperaturę pod Wasz piekarnik – mój jest mega turbo i nawet 160 stopni by mu wystarczyło, ale chciałam bardziej wypieczone pączusie. W każdym razie pączki pieczemy krócej niż standardowe ciasto ze względu na ich mniejszy rozmiar. Pamiętajcie, że im mniejsze pączki, tym krótsze będzie pieczenie i na odwrót. Pod koniec pieczenia możemy sprawdzić wykałaczką, czy ciasto jest dobrze upieczone.

Wegański lukier i posypka

Po upieczeniu pączki zostawiamy w piekarniku do ostygnięcia. Możemy je spałaszować bez żadnego lukru, w końcu jest w nim ten straszny cukier. A możemy także ubić wegański lukier i do tego jeszcze dodać posypkę w postaci np. płatków migdałowych albo ekspandowanych ziaren. Wegański lukier robimy z aquafaby, cukru pudru  oraz soku z cytryny lub limonki. Ja to robię tak, aby dodać jak najmniej cukru, ale jeśli chcemy uzyskać efekt zbliżony do tradycyjnego lukru, cukru pudru musimy dodać dwa razy więcej. W szklance mieszamy 2 łyżki aquafaby, łyżkę cukru pudru oraz łyżeczkę soku z cytryny/limonki i energicznie ubijamy łyżeczką aż do uzyskania kremowego białego lukru. Jeśli lukier nie będzie zupełnie biały i nieprzezroczysty, trzeba dodać jeszcze trochę cukru albo dłużej ubijać. Tak przygotowanym wegańskim lukrem polewamy wegańskie pączki, tudzież bezglutenowe. Lukier zastyga od razu, więc jeśli chcemy dodatkowo posypać pączki, to trzeba to zrobić od razu. Jeśli nie chcecie używać cukru pudru, spróbujcie z niskokalorycznym słodzikiem – zmielcie bardzo drobno stewię, ksylitol lub erytrol i próbujcie. Stewia jest dużo słodsza niż cukier, zaś ksylitol i erytrytol nieco mniej.

Wegańskie bezglutenowe pączki na Tłusty Czwartek

Przyznam, że moje dzisiejsze pączki były zupełnie nieplanowane. Ja przecież w ogóle o pączkach nie myślę. Cud, że w ogóle cukier był w domu – kupiłam go 2 tygodnie temu, jak robiłam po raz pierwszy syrop z prawoślazu i konfiturę z hibiskusa i stwierdziłam, że w obliczu tych eksperymentów i prawdopodobnych strat użyję cukru. Poza tym syrop z prawoślazu potrzebuje (aż) 60% sacharozy jako nośnika. Toteż cukier na lukier był! I aquafaba też była. A że jeszcze dziś Tłusty Czwartek i wszyscy tak o tych pączkach nadają od paru dni, toteż postanowiłam zgrzeszyć i ja. A jak grzeszyć, to lepiej w domu niż w markecie!

A jak Wy robicie wegańskie bezglutenowe pączki?
Małgosia

Chcesz, żebym dała Ci parę razy w miesiącu znać o kolejnych przepisach? Zapisz się na newsletter!

NEWSLETTER

Zapisz się do newslettera i pobierz e-booka ze słodkimi przepisami!

Zaczekaj chwilę...

Dziękujemy za zapis do newslettera. Odbierz maila, potwierdź swoją subskrypcję i pobierz e-booka.

A tutaj przepis na inny wegański słodki grzeszek:

Wegańska tarta orzechowa słodzona syropem klonowym

3 Comments Add yours

  1. Ida napisał(a):
    A zamiast owsianej nada się inne bezglutenowa?
    1. Dobre Zielsko napisał(a):
      Teoretycznie każda się nada, ale trzeba wiedzieć, że mąki bezglutenowe są ogólnie cięższe i nie dają tak pulchnego ciasta, jak mąki zawierające gluten. Warto więc próbować z różnymi mąkami bezglutenowymi i dobrać odpowiednią pod swoje preferencje. Zamiast owsianej spróbowałabym z mąką jaglaną. Teraz będę piec właśnie takie bezglutenowe pączki jaglane.
  2. Asia napisał(a):
    Bardzo dobre, ciasto troszkę bardziej zbite, niż w tradycyjnych pączkach, ale tak pyszne, że zjadłam 3 na raz! :)

Dodaj komentarz