bezglutenowa wegańska do chleba pasta słonecznikowa z bazylią i natką pietruszki
Bezglutenowe,  Kolacja,  Przepisy wegańskie,  Śniadanie

Pasta słonecznikowa z bazylią i natką pietruszki

Jak przychodzi wiosna, to od razu robi się zielono na talerzu. I w głowie też. Chociaż zielenina pochodzi z parapetu i własnej uprawy hydroponicznej, to jakoś zimą mam tendencję do czekolad, ciast i przypraw korzennych niż do zielonego dobrego zielska stricte sensu. Ale wszystko się zmienia wraz z nadejściem słonecznych dni, bujnie rozkwitających pąków drzew i rosnącej trawy. Na stole robi się zielono, talerze robią się nad wyraz kolorowe, piekarnik idzie prawie w odstawkę, na szafce pojawia się blender i do śniadaniowego menu wchodzi więcej koktajli. W piekarniku robią się w zasadzie tylko chlebki jako podstawa do roślinnych smarowideł. I takich robię najwięcej! Ostatnio namiętnie wychodzi mi bezglutenowa wegańska pasta słonecznikowa z bazylią i natką pietruszki.

Pasta słonecznikowa z bazylią i natką pietruszki, czyli zielsko obrodziło

Bardzo mi to zielsko obrodziło, pół stołu w zielsku, parapet w zielsku. W zeszłym roku uratowałam doniczkę mięty za 70 groszy. Może pięknie nie wyglądała, bo była już praktycznie przeznaczona na odrzutki, a u mnie tak wyrosła, że z parapetu sięga prawie do podłogi. I nadal rośnie. Idealnie nadaje się do koktajli. Ale miało być o innym zielsku. Rzeżucha! To moje ulubione zielsko na przednówku. Wyrosła jak na drożdżach. Dodaję ją ostatnio wszędzie – na pizzę, na kanapki, do koktajli, do pesto. Wszędzie, gdzie się da i pasuje zielone. Do tego mam bazylię i zasiałam jeszcze inne zioła, zgodnie z poradami Doroty, które pojawiły się w jednym z poprzednich wpisów (klik). Uwielbiam masełko bazyliowe (chcecie przepis?), oczywiście pesto i wszelkiego rodzaju pasty do chleba. Nic więc dziwnego, że moje obfite parapetowe plony znalazły się wraz z ziarenkami słonecznika w blenderze, a potem na kanapkach. Pasta słonecznikowa okazała się pyszna, sycąca i jak szybko się zrobiła, tak szybko zniknęła. Świetnie podpasowała do (trochę glutenowego) razowego chleba jęczmiennego.

Przepis na pastę słonecznikową z bazylią i rzeżuchą

Proporcje wystarczyły na sporą ilość kromek chleba i tym samym pyszne zielone śniadanie dla dwóch osób.

Czego nam potrzeba?

  • 200 g ziaren słonecznika
  • 3 łyżki oliwy ekstra virgin albo innego dobrego oleju roślinnego z pierwszego tłoczenia
  • spora garść liści bazylii
  • garść rzeżuchy
  • ząbek czosnku (wersja day at home)
  • szczypta soli
  • trochę pieprzu
  • trochę czarnuszki
  • opcjonalnie pół łyżeczki siemienia lnianego
  • opcjonalnie inne suszone lub świeże zioła, np. oregano i tymianek
  • trochę wody

Jak to zrobić?

Pastę słonecznikową robi się banalnie prosto. Najpierw myjemy i moczymy słonecznik. Dobrze jest pomoczyć go przez kilka godzin, ale wystarczy pół godziny, czy godzina. Po tym czasie słonecznik odsączamy i wrzucamy do kielicha blendera. Urywamy listki bazylii, myjemy je, obieramy i kroimy czosnek, obcinamy i myjemy rzeżuchę. Jak zioła rosną w domu to niekoniecznie musimy ją myć… Ale jak na parapecie przy otwartym oknie, czy na balkonie, to ja bym jednak umyła. Do słonecznika dorzucamy zioła, czosnek, przyprawy i oliwę. Wszystko razem blendujemy. Jeśli masa nie będzie chciała się dobrze blendować, dodajemy trochę więcej oliwy (opcjonalnie wody, jeśli chcemy mieć mniej kalorii, ale już nie będzie takie smaczne). Do pasty możemy dodać także siemię lniane, poprawi nieco konsystencję, wzbogaci także naszą pastę o kwasy tłuszczowe omega-3 oraz białko. Siemię w ogóle dobrze jadać regularnie. Na surowo jednak nie więcej niż jedną łyżkę dziennie. Za to gluta można spożyć więcej.

Pasta słonecznikowa z innymi ziołami

Pastę słonecznikową można zrobić oczywiście z innymi ziołami. Pasują wszelkie zieleninki. Może być tymianek lub oregano. Możemy dodać więcej czosnku, jeśli tak lubimy. Jeśli nie mamy świeżych ziół, możemy dodać suszone i więcej przypraw. Do pasty słonecznikowej możemy dodać innego dobrego oleju, na przykład z ostropestu. Jeśli lubicie bardziej wyrazisty smak, dodajcie oleju sezamowego. Smarowidło może lekko ciemnieć, więc najlepiej spożyć je dosyć szybko, ale można przechowywać je w lodówce przez kilka dni. Pasta słonecznikowa z ziołami najlepiej pasuje do świeżo upieczonego domowego chleba… U mnie z piekarnika wyszedł właśnie razowy chleb jęczmienny… Idealny do takich wegańskich past kanapkowych. Mam jeszcze inną pastę bezglutenową – pieczarkową, zerknijcie tutaj: klik. Jakie ją Wasze ulubione wegańskie pasty kanapkowe? Podzielcie się w komentarzach pod wpisem lub na profilu facebookowym bloga: https://www.facebook.com/dobrezielsko/.

Życzę Wam jak najwięcej zielonego na talerzu,
Małgosia

2 komentarze

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj poprzedni wpis:
hummus pasta z fasoli wegańska pasta fasolowa do chleba
Pasta z fasoli à la hummus do chleba i nie tylko

Lubię tak ze dwa dni w miesiącu poświęcać się tylko garom, dobrze zjeść i porobić zdjęcia. Ostatnio bardzo brakowało mi tego czasu...

Zamknij