Amarantusianka z bakaliami słodzona bananem

bezglutenowa wegańska amarantusianka z bakaliami i bananem

Co jakiś czas wymieniamy tradycyjną śniadaniową owsiankę na amarantusiankę. Jesienią najczęściej jest to amarantusianka z bakaliami i bananem, zaś latem z dodatkiem sezonowych owoców. Kiedy czujemy, że owsianka nieco nam się przejadła, przerzucamy się na inne nasiona, w tym właśnie amarantus. Amarantus, z racji swego charakterystycznego posmaku, warto przełamać czymś bardzo słodkim, np. daktylami lub bananem. Takie połączenie dodaje energii i jest świetną propozycją na wegańskie i bezglutenowe śniadanie.

Zdrowe nasiona amarantusa

Nasiona amarantusa są bardzo korzystnym składnikiem w diecie roślinnej oraz bezglutenowej. Zawiera pełnowartościowe i dobrze przyswajalne białko, a także spore ilości żelaza. Jest oczywiście bezglutenowy i dlatego też poleca się go osobom stosującym dietę eliminującą gluten. Więcej o amarantusie i jego właściwościach przeczytacie w innym naszym wpisiehttp://dobrezielsko.pl/amarantus/.

Amarantusianka z bakaliami

Dodatek bakalii oraz dojrzałego banana do amarantusianki świetnie maskuje jego charakterystyczny posmak amarantusa. I tutaj panuje wszelka dowolność – możemy dodać do niej ulubione suszone owoce oraz orzechy. W naszej amarantusiance znalazły się orzechy włoskie, migdały, suszona żurawina, rodzynki, figi, daktyle. Można dodać także suszone lub świeże śliwki, jabłka i gruszki. Pyszne połączenie, chociaż dosyć kaloryczne, ale też dodające powera na cały długi dzień. Warto dodać również jakiś owoc z witaminą C, aby żelazo, w które bogaty jest amarantus, lepiej się wchłonęło. My polecamy świeże domowe soki, np. jabłkowy, idealny na jesień. Od dwóch tygodni mamy wyciskarkę do soków Ronic Zyle i świeżo wyciskane soki pijemy codziennie na zdrowie.

Przepis na wegańską amarantusiankę z bakaliami

Proporcje podane na śniadanie dla dwóch osób.

Czego nam potrzeba?

  • 100 g nasion amarantusa
  • 1,5 szklanki wody lub mleka roślinnego (np. migdałowego lub domowego owsianego ➡ przepis)
  • 1 duży bardzo dojrzały banan (taki w kropki)
  • 2 łyżki zmielonego sezamu lub gotowej pasty sezamowej tahini
  • słodzik wg uznania (banan jest słodki, więc wg mnie już nie potrzeba nic dodawać, ale co kto woli) – łyżka syropu klonowego lub innego słodzika
  • kilka daktyli
  • garść orzechów włoskich
  • garść migdałów
  • garść suszonej żurawiny
  • garść rodzynków
  • garść suszonych fig

Jak to zrobić?

Nasiona amarantusa płuczemy, moczymy przez 30 minut, następnie wodę odlewamy (przydatne jest gęste sitko, jeśli takiego nie mamy, to będzie trudno przecedzić amarantus i ten etap pomijamy). Amarantus zalewamy świeżą zimną wodą lub mlekiem roślinnym i gotujemy przez ok. 15-20 minut na wolnym ogniu od momentu wrzenia. Od czasu do czasu trzeba sprawdzić, czy nie brakuje wody, jeśli tak, dolewamy parę łyżek. Po ugotowaniu amarantus będzie taki papkowaty i musi trochę przestygnąć. Następnie przelewamy ugotowane nasionka do kielicha blendera (lub blendujemy ręcznym w misce/garnku), dodajemy pokrojonego banana, sezam (tahini), słodzik wg uznania oraz ew. kilka łyżek mleka roślinnego do uzyskania pożądanej konsystencji. Wszystko razem blendujemy. Opcjonalnie całość jeszcze podgrzewamy, gdyż amarantusianka najlepiej smakuje na ciepło. Przelewamy do miseczek i dorzucamy pokrojone daktyle, orzechy włoskie, migdały, żurawinę, rodzynki oraz figi.

Co jeszcze pasuje do amarantusianki?

Do amarantusianki dodajemy oprócz bakalii granolę, domową konfiturę, czy inne ulubione dodatki. Latem do amarantusianki idealnie będą pasowały świeże sezonowe owoce – np. jagody, porzeczki, czereśnie lub truskawki.      Amarantusianka to pyszne, pożywne i zdrowe śniadanko albo pełnowartościowy deser! Idealne dla wegan i bezglutenowców. A jeszcze podane w takiej pięknej miseczce z tradycyjnymi symbolami Bretanii smakuje wspomnieniami z podróży. 🙂

Pysznych amarantusowych śniadań,
Małgosia

O amarantusie i jego właściwościach przeczytacie tutaj:

Amarantus – właściwości i przepisy

A tutaj znajdziecie inne wegańskie przepisy na amarantusiankę:

Amarantusianka z figami słodzona cukrem SugaVida

Amarantusianka z daktylami i truskawkami

8 Replies to “Amarantusianka z bakaliami słodzona bananem”

  1. Bardzo lubię takie śniadania, często jem kaszę jaglaną z owocami, a ostatnio właśnie amarantusa z dodatkiem orzechów :)
  2. pycha, muszę te przepis wprowadzić do mojego menu
  3. Nigdy nie mogłam przekonać się do owsianki. Zawsze smakowała dla mnie zbyt mdło. Ale samo zdjęcie zachęca mnie już do kolejnej próby, tym razem w innej odsłonie. :)
  4. Hej, a na czy polega specyficzny smak amarantusa?
    1. Ma taki zapach i posmak, jakby był popsuty, ale nie wszystkim on przeszkadza. Mi dawno temu na początku przeszkadzał, a teraz tak się przyzwyczaiłam, że nie zwracam na to uwagi. Amarantus ekspandowany ma mniej wyczuwalny ten charakterystyczny posmak. Warto spróbować i się przekonać. :)
  5. garść rodzynek, nie rodzynków...
    1. Dziękujemy za zwrócenie uwagi, ale obydwie formy są POPRAWNE. Rodzynki to rzeczownik dwurodzajowy - męski "rodzynek" oraz żeńska "rodzynka". W liczbie mnogiej dopełniacz (kogo? czego?) przybiera postać "rodzynków" w rodzaju męskim oraz "rodzynek" w rodzaju żeńskim. Wszystko zależy od tego, jaką formę (męską lub żeńską) wybieramy i konsekwentnie odmieniamy wg danego rodzaju.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.