Granola orzechowa z cynamonem i bakaliami

Granola to zapiekane płatki zbożowe, orzechy, suszone owoce oraz opcjonalnie słodzik, czyli takie upieczone do chrupkości musli. W sklepach jest wiele produktów tego typu, ale… Albo zawierają zbyt dużo cukru, konserwanty i inne wypełniacze,  albo ich stosunek jakość/cena czy waga/cena kompletnie się ze sobą rozmijają. I najlepiej zrobić swoją własną, domową (wegańską) granolę. Pięknie pachnie i można zrobić większe jej ilości, aby starczyło na parę posiłków. Dzięki temu można zaplanować kilka śniadań w tygodniu. Ja często robię granolę w niedzielę – na prawie cały kolejny tydzień.

Domowa granola – jak ją zrobić?

Granola to świetna propozycja na śniadanie do jogurtu (np. owsianego), „mleka” roślinnego (przepis na „mleko” owsiane: klik), musu owocowego, czy domowej konfitury, np. pomarańczowej. Sama w sobie może również stanowić zdrową i energetyczną przekąskę. Najbardziej chyba lubię ją za to, że można do niej dorzucać wszelkie ulubione składniki, które akurat mamy pod ręką i wykorzystać najczęściej walające się resztki ziaren, pestek, orzechów, czy rodzynek. Ostatnio robiłam orzechowy krem czekoladowy i nałupałam sporo orzechów, postanowiłam zrobić więc granolę orzechową.

Przepis na domową granolę orzechową – czytaj dalej: http://dobrezielsko.pl/granola-orzechowa/2/.

Granola

71 myśli na temat „Granola orzechowa z cynamonem i bakaliami

  1. Mmm…az slinka cieknie, kurcze a mozna jesc taka granole z jogurta jak ktos sie odchudza? Bo wlasnie zamierzam i nie wiem jak to kalorycznie wyglada, ale pewnie w malych ilosciach jest okay.

    • Granola jest dosyć kaloryczna, ale też zawiera dobre kalorie (oprócz słodzika). W małych ilościach (np. 3 łyżki) będzie świetna na śniadanie oraz jako przegryzajka, gdyby na przykład naszła Cię niepohamowana ochota na słodycze…

    • Warto zrobić. Smak nieporównywalnie lepszy i wiesz, co w niej siedzi. A jak zrobisz więcej, to zawsze jest pod ręką. 🙂 Trzymam kciuki za Twoją granolę i bardzo się cieszę, że podoba Ci się Dobre Zielsko. Chyba się trochę uzależniłaś, ale to akurat dobre uzależnienie. Pozdrawiam Ciebie również. 😉

  2. Uwielbiam takie klimaty. Niestety dzieci radykalnie odmawiają konsumpcji. Więc z podobnych składników robię ciasteczka oraz zabieram się do batonów 🙂

    • Orzechy, pestki i nasiona warto (trzeba) moczyć przede wszystkim dlatego, aby pozbyć się tzw. substancji antyodżywczych, czyli takich, które utrudniają wchłanianie tych dobrych, potrzebnych nam substancji, m.in. składników mineralnych. Po moczeniu orzechy są po prostu łatwiej przyswajalne. Najlepiej moczyć je przez kilka godzin, ale nie zawsze mamy na to czas, albo pomysł na ich wykorzystanie pojawia się tu i teraz, a orzechy niemoczone. Wtedy chociaż na moment warto to zrobić. Płukanie i moczenie pozwala również usunąć zanieczyszczenia. Łupinki są przecież brudne, więc mycie orzechów (tak jak owoców, czy warzyw) jest wskazane. Ponadto łatwiej je potem przemielić np. w blenderze.

  3. Lubię, choć kupuję w sklepie. Dla mnie ważne jest, żeby miała naprawdę dużo dodatków, orzechów, rodzynek, żurawiny – więc czasami robię sobie mixy i mieszam kilka różnych gatunków.

    • Da się to wyliczyć proporcjonalnie wg składników na 100 g, ale w praktyce przy tego typu produktach nigdy nie wyjdzie tak dokładnie, bo czasem weźmiesz porcję, w której będzie np. więcej orzechów, a to podwyższa kaloryczność. Na oko mniej więcej wychodzi +/- 450 kcal/100 g. Całość to ok. 800 g, co daje około 3500 kcal, ok. 80 g białka, ok. 350 g węglowodanów (w większości złożonych), ok. 200 g (dobrego) tłuszczu.

Dodaj komentarz

Inline
Inline