Wegańskie pancakes z syropem daktylowym

Tegoroczne przedwiośnie obfituje u mnie w nie lada zabieganie… I wegańskie pancakes. Pochwalę się, że gościłam niedawno na antenie lokalnego radia i nagrywałam materiał do audycji o zdrowym stylu życia. Mówiłam m.in. o glutenie, o którym planuję również napisać na blogu szerzej w oparciu o aktualną wiedzę medyczną oraz moje własne obserwacje. W studiu radiowym trochę stresu było, nie powiem, ale jeszcze więcej frajdy. Nakręciło mnie to bardzo do określenia planów w zakresie dietetycznym i musiałam sobie ostatnio parę rzeczy przemyśleć. Do tego dochodzi mniej lub bardziej intensywna nauka, szkolenia, kursy, praca… Dzieje się. A to, chcąc, nie chcąc, wymaga odpowiedniej organizacji pracy w kuchni.

Szybkie wege śniadanie

Ostatni młyn sprawia, że dzień zaczynam więc od szybkiego, acz pożywnego śniadania – najczęściej piekę chleb (klik) w zamiarze od razu na kilka dni, chociaż szybko znika… Z reguły za jednym zamachem podpiekam w piekarniku granolę (klik), a od trzech dni namiętnie smażę wegańskie pancakes, które można zrobić w wersji bezglutenowej lub glutenowej, w zależności od tego, czy mamy mąkę owsianą z przekreślonym kłosem lub nie zwracamy na to zbytniej uwagi. Pancakesów wyszło mi dużo… Tak dużo, że nie liczyłam. Pewnie ze trzydzieści. Dwa śniadania i resztki na przegryzajkę.

Przepis na wegańskie pancakes

Czego nam potrzeba?

  • 300 g mąki owsianej (w wersji bezglutenowej opakowanie z przekreślonym kłosem)
  • 50 g mąki z tapioki (opcjonalnie mąka ziemniaczana)
  • szklanka mleka roślinnego (użyłam tym razem gotowego migdałowego, idealnie pasuje również orzechowe)
  • pół szklanki wody
  • kilka łyżek syropu daktylowego (wg uznania)
  • 2 łyżki nasion chia
  • 1 łyżka oleju ryżowego
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Jak to zrobić?

Najpierw przygotowujemy gluta z nasion chia. Zalewamy je wodą i odstawiamy na piętnaście minut. Do miski wsypujemy mąkę owsianą, mąkę z tapioki, szczyptę soli, sodę, olej ryżowy, łyżkę syropu daktylowego oraz mleko i mieszamy. Nie dodawałabym więcej słodziku do samego ciasta, aczkolwiek robimy to według własnego uznania. Wszak każdy z nas ma inny próg słodkości. 😉 Do tak przygotowanego ciasta dodajemy gluta. Opcjonalnie można spróbować z bardzo dojrzałym bananem, którego najlepiej rozgnieść widelcem. Wszystko razem pięknie mieszamy i zaczynamy smażenie.

Do przygotowywania naleśników, racuchów, czy pancakesów używam takiej specjalnej płaskiej patelni, na której możemy smażyć również beztłuszczowo, zwłaszcza jeśli dodamy trochę oleju do ciasta. Ja dodałam dosłownie łyżkę oleju ryżowego na całą akcję. Czyli opcjonalnie rozgrzewamy łyżkę oleju ryżowego lub kokosowego. Lejemy na patelnię ciasto chochelką lub dużą łyżką i smażymy kilka minut najpierw z jednej, potem z drugiej strony. I czynność powtarzamy, aż do ostatniej kropelki ciasta. 😉

wegańskie pancakes

Z czym podać wegańskie pancakes?

Pancakesy lubię podawać ułożone na stos, wyglądają z boku jak huba drzewna. 😉 Idealnie pasuje do nich syrop daktylowy lub klonowy, suszone owoce i orzechy. Ja uwielbiam dodawać także domowe przetwory. Ostatnio robię audyt spiżarni i wyjadam zeszłoroczne konfitury – została mi jeszcze z czarnej porzeczki (użyłam ją do tej tarty) oraz pomarańczowa z korzenną nutą. Świetnie będzie również komponowała się gorąca czekolada, zrobiona na przykład z tego przepisu – klik. Ostatnią porcję pancakesów spałaszowałam z tahiną… Pycha!

Lista składników

Składniki do przepisu znajdziecie w sklepie Wegeeco: http://wegeeco.pl/weganskie-pancakes-z-syropem-daktylowym,c105,pl.html.

75 myśli na temat „Wegańskie pancakes z syropem daktylowym

    • Jak redagowałam w miejscu, gdzie stawiałam słowo „racuchy”, zdałam sobie sprawę, że to praktycznie coś à la racuchy i dlaczego nie zamienić na to słowo… Ale jednak nie, bo wychodzą trochę inaczej – pancakes (tudzież pankejksy) idealnie wpisują się w coś pomiędzy naleśnikami, a racuchami.

  1. Dziś tez piekłam na podwoeczorek, bezglutenowe pankejksy z troszkę innego prostego przepisu 100% vegan.
    Jutro wypróbuję twój przepis …

    Uwielbiam „gluta z nasion chia” ❤

  2. Akurat kupiłam nasiona chia, będę mogła je wykorzystać. Ale tak się zastanawiam, można gdzieś stacjonarnie kupić syrop daktylowy?

    • Też tak kiedyś myślałam, że nie wyjdzie, że nie umiem… Ale kupiłam dobrą patelnię i zaczęłam testować różne receptury. I wychodzi. 😉

  3. Dobrze, że można zamienić syrop daktylowy z klonowym, bo taki posiadam. Uwielbiam od czasu do czasu taką zdrową dawkę słodyczy 🙂 Idealne na podwieczorek…

    • Przepis idealny dla osób, które unikają rafinowanego cukru, a także cierpią na nietolerancję laktozy (jak ja) i glutenu (pod warunkiem zastosowania mąki owsianej bezglutenowej).

    • Hahaha, akurat te dwa produkty nie są popularne. Ale mąkę z tapioki akurat nabyła dla mnie przyjaciółka w jednym z raczej popularnych osiedlowych marketów. Pewnej soboty poszła na zakupy i dzwoni: „Cześć, mąka z tapioki w promocji, nie wiem, co można z niej zrobić, ale na pewno coś wymyślisz. Biorę kilka opakowań!” No i wymyśliłam. 😉

  4. Ostatnio zastanawiałam się, co zrobić z nasion chia, które leżą u mnie i „się kurzą”. Teraz już wiem, że jutro na śniadanie będą pankejksy! 😀 Pozdrawiam!

  5. Wyglądają zupełnie odjazdowo, całkiem nie „wegańsko” 😉 Apetycznie tak, że aż mi ślinka poleciała.

  6. Wyglądają smakowicie, mnie jakoś z maki innej niż pszenna, żaden rodzaj naleśników nie chce wyjść 😉 ale nie zniechęcam się i próbuję dalej, może akurat z Twojego przepisu się uda 😉

    • Spróbuj! Polecam gluta z siemienia lnianego oraz chia. Ja dziś rano zrobiłam naleśniki na podstawie tego przepisu – mąka owsiana, glut z nasion chia, mąka z tapioki, trochę cukru kokosowego. Smażyłam je na patelni bez tłuszczu. Tym razem wyszły bardzo cienkie, aby obróbka cieplna była krótsza, gdyż nasiona chia lepiej spożywać bez obróbki cieplnej. Naleśniki okazały się idealne! Do tego krem wykonany z pysznego miodu pochodzącego z lokalnej pasieki (http://sklep.miodybartkowiaka.pl/12-miod) i zmielonego sezamu. Pycha!

    • A jeszcze dodam, że ważne jest nastawienie. 🙂 Kiedyś również nie myślałam, że można robić wypieki zupełnie wegańskie i moje pierwsze próby prawie dwadzieścia lat temu również nie były zupełnie udane. Ale zaczęłam kombinować i cudować i po jakimś czasie zaczęło wychodzić. Teraz nie wyobrażam sobie inaczej. 🙂

  7. Wyglądają smakowicie. Tylko gdzie ja dostanę mąkę owsianą i mąkę z tapioki jak mi mój ukochany sklepik eco zamknęli… Ech…

    • Świetnie! Przepis nadaje się i na śniadanie i na podwieczorek. 🙂 Ale słodki dodatek lepszy będzie rano. 🙂

  8. Bardzo lubię omlety i wszystko co jest do nich podobne 🙂 to musi być pyszne, rezerwuję przepis na weekend 😉

  9. Zrobię moim dzieciom chyba w niedzielę takie sniadanko. Na pewno będą zachwycone 🙂
    Czekam na wpis o glutenie. Ja jeszcze z niego nie zrezygnowałam i jestem cieklawa, co napiszesz na jego temat 😉

  10. Kurczę… Ja mam wrażenie, że do połowy tych dzisiejszych przepisów trzeba mieć strasznie dużo pieniędzy na składniki… Niestety nie na moją studencką kieszeń to wszystko choć brzmi pysznie

    • Hmmm… według mnie i owszem, ale jeśli będziemy kupowali te mniej popularne produkty w dużych ilościach i opierali na nich swoją dietę, jak również na gotowcach. Akurat syrop daktylowy i klonowy kupuję sporadycznie, raz na jakiś czas i nie zjadam od razu. Moja codzienna dieta bazuje na dostępnych przez cały rok oraz typowo sezonowych warzywach i owocach, a te raczej są tanie. Ponadto sporo rzeczy robię sama, np. piekę chleb, który co prawda jednostkowo wychodzi drożej niż taki kupny chleb, ale przy porównaniu wartości odżywczych taki domowy chleb ma dużo więcej wartości. Zawiera mnie wody, mniej glutenu, nie jest napuszony sztucznie glutenem, jest bardziej sycący. Proponuję inne nastawienie – kupujemy i jemy wartości odżywcze. Warto czasem wydać więcej, a mieć więcej korzyści zdrowotnych. Poza tym zdrowe odżywianie ma jeszcze inny wymiar – oszczędzamy na lekach i sztucznych suplementach. A to również ma wpływ na nasz domowy budżet.

  11. Świetny pomysł na śniadanie! Z chęcią spróbuję czegoś nowego, bo od jakiegoś czasu namiętnie jem owsiankę z różnymi dodatkami, a wiadomo, że urozmaicenie na talerzu jest obowiązkowe;)
    p.s. bardzo podoba mi się cały blog; mnóstwo inspiracji i widok przyjemny dla oka; chętnie zostanę tu na dłużej;)

  12. Super przepis, mam nadzieję że się uda bo do tej pory wszelkie bezglutenowe racuchy kiepsko u mnie wychodziły. Te wyglądają na puszyste 🙂

Dodaj komentarz

Inline
Inline